Więcej...

Świeża porcja wtyczek - listopad 2018

26.12.2018 
Świeża porcja wtyczek - listopad 2018

W tym cyklu prezentujemy najnowsze narzędzia oraz pakiety brzmieniowe dla Ableton Live, omawiając ich przydatność i wskazując zakres potencjalnych zastosowań.

Spektro Audio ACDGEN (Max for Live)

Jestem wielkim fanem wtyczek autorstwa Icaro Ferre, a to dlatego, że jest on rzadkim przykładem dewelopera, który przede wszystkim jest praktykującym muzykiem. To oznacza, że swoje programy projektuje z punktu widzenia ergonomii pracy muzyka. Dlatego właśnie każda nowa wtyczka z logiem Spektro Audio od razu wędruje do folderu Ulubione.

Podobnie jak w przypadku świetnego syntezatora granularnego Fragments (niedawno wyszła jego nowa wersja 1.2) czy wirtualnego środowiska modularnego CV Toolkit, ACDGEN jest również banalnie prosty w obsłudze. Sam autor na swojej stronie twierdzi, że ACDGEN powstał na bazie doświadczeń zebranych podczas trzyletniego grania live actów i ja mu wierzę, bo nie ma tu ani jednego zbędnego elementu, za to nauka obsługi trwa pięć minut i pozwala na bezbolesne obsłużenie całkiem sążnistego setu.

Mamy do czynienia z generatorem fraz utrzymanych w klimacie acid house’owych potańcówek. Przypomina to trochę równie przyjaznego MidiVolve autorstwa Matta Blacka (połowa duetu Coldcut), ale tu jest jeszcze prościej. Interfejs podzielono na dwie części. W lewej ustalamy parametry generowanej frazy, zaś w prawej ingerujemy w nią w czasie rzeczywistym. Najpierw wypada ustalić w jakiej tonacji i skali chcemy pracować. Następne do dyspozycji mamy aż siedem różnych algorytmów generujący melodie, a każdy z nich oferuje trochę inny posmak rytmiczny i melodyczny. Nie ma sensu opisywać, każdego z nich, bo same nazwy sugerują o co może chodzić: Normal, Floor, FifthOct, Upwards, Downwards, Up-Stepped i Down-Stepped. Teraz klikamy w dużą ikonę Generate i, o ile wcześniej włączyliście na ścieżce MIDI jakiś instrument, z głośników powinien dobiegać seksowny, klubowy riff. Po prawej stronie możemy ustalić jego długość (od 8-64 kroków), transpozycję w oktawach i głębokość swingu (Swing) oraz gęstość nut (Density). Ten ostatni parametr decyduje o tym, jak skomplikowana ma być fraza. Za każdym razem, gdy program generuje frazę, automatycznie generuje też jej dwie dodatkowe wersje, dostępne w zakładce Variations. Możemy przełączać je ręcznie, ale możemy też kliknąć ikonkę Auto, by program robił to za nas. To idealne rozwiązanie dla muzyków improwizujących. Po prawej stronie znajduje się jeszcze sekcja transpozycji. Pattern Shifter jest zwyczajnym, czterokrokowym sekwencerem pozwalającym na automatyczną transpozycję wygenerowanej frazy o zadany interwał.

Jeśli nie spodoba Ci się to co słyszysz, zawsze możesz wcisnąć ikonę Restore, by wrócić do poprzednich ustawień. Jeśli jednak czujesz, że sprawy idą w dobrym kierunku, to najlepiej kliknąć Export as MIDI Clip. Generowana sekwencja zamienia się wtedy w zwykły klip MIDI umieszczony w pierwszym wolnym slocie ścieżki.

Na tym właściwie można zakończyć przygodę z rozgryzaniem ACDGEN-a, ale jeśli chcecie docisnąć pedał gazu do dechy, to polecam zakładkę Tweaks. Tutaj ingerujemy w silnik wtyczki. Możemy m.in. ustalać nietypową długość paternu, modyfikować standardową wartość parametru Velocity albo głębokość randomizacji generowanych wariacji. Wyjątkowo inspirująca i przyjazna wtyczka. (14,99 USD)

Project SAM Big Band Essentials (Live 10)

Oficyna Project SAM od lat specjalizuje się w ultra-realistycznych bibliotekach. Tym razem jednak zamiast kolejnych smyków filmowych dostajemy charakterną orkiestrą swingową w pigułce. W jej skład wchodzi sekcja rytmiczna składająca się z kontrabasu, gitary i dwóch zestawów perkusyjnych (bigbandowy i bardziej intymny jazzowy), rozbudowana sekcja saksofonów (rewelacyjnie brzmiący baryton), wibrafon, puzony i trąbki. Każdy z instrumentów dostępny jako cała sekcja lub w wersji solo. Użytkownik ma do wyboru nie tylko różne rodzaje artykulacji, ale może też grać całymi akordami. Dodatkowo na leniwych czeka 39 gotowych klipów MIDI z różnymi groove’ami i riffami. Jak by tego było mało, wszystkie te łakocie zostały zarejestrowane w dwóch drastycznie różnych lokalizacjach: w sali koncertowej z pięknym naturalnym pogłosem (w tej samej, której użyto przy konstruowaniu Symphobii) oraz w bardziej suchych i kontrolowanych warunkach studyjnych, co dodatkowo poszerza spektrum zastosowań tej biblioteki. (79 EUR)

Puremagnetik Filmscape (Live 10)

Niezła gratka dla kompozytorów filmowych, eksperymentatorów i projektantów brzmień. To ponad trzy gigabajty ambientowych tekstur, uderzeń i efektów specjalnych. Filmscape łączy w sobie aż cztery biblioteki Puremagnetik. Metal Spheres zgodnie z nazwą zawiera wszelkie odmiany metalu i rdzy, które można łączyć wedle upodobania – od pojedynczych uderzeń po ołowianą ścianę dźwięku. Z kolei Fictitious Worlds opiera się na mocno przetworzonych nagraniach terenowych, dźwiękach wzbudzanych pieców gitarowych i poszturchiwanych zestawach perkusyjnych, co w praktyce oznacza całą furę niepokojących przestrzeni, dronów, przejść i efektów specjalnych. Infinite Spaces oparty jest na impulsach zaczerpniętych z „legendarnego” symulatora przestrzeni akustycznych. Producenci nie podają co to za urządzenie, ale mniejsza o to. Ważne, że efekt jest cokolwiek spektakularny. Znajdziecie tu gęste, przegięte pogłosy mieniące się wszystkimi odmianami modulacji, ambientowe plamy i inne psychoakustyczne cuda.

Jest jeszcze Grainscapes. Jak nietrudno się domyślić ten folder poświęcony jest subatomowemu urokowi syntezy granularnej. Znajdziemy tu 20 wielowarstwowych instrumentów pozwalających na osiągnięcie wszystkiego pomiędzy odgłosami wyginanej stalowej rury po chóry i tekstury brzmiące jak anioły śpiewające w hucie szkła. Dziwy nad dziwami. (29 EUR)

Cassette Vibraphone The Phonoloop (Live 9.7)

Lubicie brzmienie zaszumionego wibrafonu rodem z amerykańskich kryminałów klasy B z lat 70? Ja też. Nadwiślańska oficyna The Phonoloop po raz kolejny zabiera nas w świat sampli pełnych stylowego szumu i pogiętej taśmy. Uwielbiam te biblioteki. Mają one w sobie tyle charakteru, że jeden taki instrument może być kręgosłupem całej instrumentalnej płyty (jeśli jeszcze nie znacie The Phonoloop, koniecznie sprawdźcie inne biblioteki z serii Cassette). Podobnie jak w przypadku poprzednich zestawów i tym razem do dyspozycji dostajemy wyjątkowo elastyczne narzędzie pozwalające na wykręcenie wszelkich wibrafonoidalnych barw, poczynając od klasycznego, falującego wibrafonu po brzmienia a la pad czy bas z Rhodesa. Każdy z presetów zsamplowano w czterech warstwach dynamiki. Dodatkowo wyposażono je w realistyczną opcję round robin – każdy dźwięk samplowano cztery raz, co dodatkowo dodaje realizmu bibliotece. Do przetwarzania źródła użyto czterech różnych decków. Rezultat? Blisko siedem gigabajtów konfitur lo-fi o unikalnym smaku. W dodatku oprócz wersji dla Live dostępne są paczki w formacie NI Kontakt, Logic i SFZ. (21 EUR)

AfroDJMac Ambient (Live 9.7)

AfroDJMac to król darmówek, ale tym razem dajmy mu zarobić, bo jednak coś musi jeść i pić, żeby mieć siłę do tworzenia kolejnych darmówek. Ambient to zbiór wszystkich poprzednich paczek autorstwa AfroDJMaca, które można wykorzystać w produkcji ambientu. W 16 katalogach znajdziemy m.in. takie cymesy, jak presety z samplowanych klasyków pokroju: Sequential Circuits Prophet 6/8, Roland Juno 106, Moog Sub Phatty, Concertmate MG-1, Teenage Engineering OP-1, czy Korg MS-20. Są też raki oparte na nagraniach instrumentów akustycznych i nagraniach terenowych przetworzonych i powykręcanych tak, by efektem był miły padzik, ambientowa plama albo zaszumione tło. Do stworzenia tej biblioteki użyto m.in. zdezelowanego odtwarzacza VHS. Pośród 120 presetów każdy znajdzie coś dla siebie. (35,67 GBP)

Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
listopad 2018
Kup teraz