Imanbek - Drugie życie "Roses"
Imanbek - Drugie życie "Roses"

Jak to się stało, że nastolatek z Kazachstanu, wyposażony w leciwego laptopa, FL Studio i tanie słuchawki podbił listy przebojów na całym świecie?

Rozmowa
Paul Tingen
2020-07-13

Jednym z najdziwniejszych i najmniej spodziewanych przebojów ostatnich miesięcy był Roses. Utwór trafił na szczyt listy Shazam, a zaraz potem stał się numerem jeden w wielu krajach, w tym nawet w Wielkiej Brytanii. Utwór jest nietypowy z wielu powodów, a najbardziej rzucającym się w uszy jest dramatycznie odstrojony głos oraz nietypowy podkład, jakby stworzone przez dwóch zupełnie niepowiązanych z sobą artystów.

Oryginalny utwór wydał pochodzący z Gujany raper Saint Jhn, odnosząc umiarkowany sukces. Jednak jego nowa wersja szturmem zdobyła cały świat, a najciekawsze jest to, że autorem remiksu jest 19-letni Imanbek, mieszkający w Aksu – małym mieście obwodu pawłodarskiego w północno-wschodnim Kazachstanie. Nieczęsto zdarza się, aby artyści z tego regionu trafiali na czołówki zachodnich list przebojów, listę Shazam i szereg innych serwisów strumieniowych, a w dodatku zachowano oryginalne autorstwo, choć remiks Imanbeka jest niemal zupełnie inną kompozycją.

Nieoczekiwana zamiana miejsc

Oryginał to mroczny numer trap w tempie 102 BPM, którego „wskaźnik szczęścia” (Happiness) na Tunebat.com wynosi 28 (na 100), a wideo jest nasycone przemocą. Dla kontrastu, wersja Imanbeka ma radosne, taneczne tempo 122 BPM, a jej Happiness wynosi 90. Innymi słowy, to dwa zupełnie różne utwory! Niemal w ciągu kilku miesięcy, Saint Jhn z artysty podziemnego stał się gwiazdą tanecznych parkietów, a nastolatek z Kazachstanu, który zamienił jego mroczny trap w numer dance, zdobył popularność, choć nie ma udziału jako jego twórca. Tak właśnie stało się na Official Charts w UK, która uwzględniła Saint Jhn jako wyłącznego twórcę, a na jej stronie pojawiły się artykuły z nagłówkiem „Saint Jhn już drugi tydzień utrzymuje pierwsze miejsce z utworem Roses”. Przedstawicie Official Charts tłumaczyli w e-mailu, że firma „uznała głosy na wszystkie wersje utworu jako wspólne, czego efektem była pozycja utworu na liście. Tak więc remiks Imanbeka został uwzględniony w ramach pozycji utworu na pierwszym miejscu, a że jest tą wersją, która napędza sukces utworu w Wielkiej Brytanii, dlatego można ją usłyszeć w radiu”.

Remiksujący dróżnik

Mając już wyjaśnioną sprawę, przenieśmy się do Kazachstanu, by przyjrzeć się rzeczom z perspektywy Imanbeka. Rozmawiamy przez Skype, a ponieważ Imanbek nie zna angielskiego, konwersację tłumaczy Kirill Lupinos z Effective Records, która to wytwórnia jako pierwsza opublikowała nową wersję Roses. Okazuje się, że nasz bohater jest studentem czwartego roku w Instytucie Kolejnictwa w Pawłodarze, pracując jednocześnie jako dróżnik na lokalnej stacji. Co nie zmienia faktu, że jego rodzinne korzenie są powiązane z muzyką.

„Mój pradziadek był narodowym artystą Związku Radzieckiego, bardzo znaną w Kazachstanie osobą. Ojciec też był fanem muzyki i muzykiem amatorem. Gdy miałem osiem lat, podarował mi pierwszą gitarę. Blisko trzy lata temu zacząłem się interesować tworzeniem muzyki w komputerze, używając do tego celu programu FL Studio. Wszystkiego uczyłem się z tutoriali na YouTube – jak używać kluczowania, efektów i pozostałych rzeczy”.

Na tym etapie naszej rozmowy Imanbek stwierdził, że tworzył muzykę na zasadzie hobbystycznej, spędzając dużo czasu na tworzeniu „nielegalnych” remiksów znajdowanych w internecie utworów miejscowych artystów. Któregoś dnia na vk.com, rosyjskim odpowiedniku Facebooka, jego uwagę zwrócił utwór, którego wykonawcą był Saint Jhn.

Zobacz także test wideo:
Soma Laboratory Pulsar-23 (maszyna perkusyjna/syntezator modularny)
Soma Laboratory Pulsar-23 (maszyna perkusyjna/syntezator modularny)
Zdaniem autora testu, Marcina Staniszewskiego, Soma Laboratory Pulsar-23 zachwyca brzmieniem, wyglądem i funkcjonalnością, co sprawia, że za kilka lat będzie to klasyk pokroju EMS Synthi AKS.

Czy w tak wyposażonym domowym studiu można odnieść światowy sukces? Okazuje się, że tak. Jedynym wyposażeniem Imanbeka jest laptop, słuchawki i głośniki z zestawu stereo.

„Spodobała mi się ta kompozycja i zdecydowałem się stworzyć jej remiks. W sumie zajęło mi to dwie godziny. Załadowałem oryginał do FL Studio i poddałem edycji, by uzyskać określoną strukturę. Potem dodałem stopę i zacząłem odstrajać całość o półton, potem cały ton, wróciłem do poprzedniego stroju i znowu odstroiłem. Tak eksperymentując, wprowadziłem partię basu, klaśnięcia, talerz akcentowy i szereg innych elementów. Użyłem raptem kilku efektów, w tym Cableguys Kickstart oraz natywnych dla FL Studio wtyczek korekcji i pogłosu. Na sumie włączyłem jedną wtyczkę masteringową, ale jej nazwę wolę zachować dla siebie...”.

I w ten właśnie ujmująco prosty, ale wyjątkowo efektywny sposób powstał remiks Saint Jhn Roses, odstrojony z Cm do Fm z użyciem 10-letniego laptopa Acer z systemem Windows 7, programem Studio 12, wbudowanego w komputer wyjścia słuchawkowego i tanich słuchawek. Imanbek powiedział, że nie bierze poważnie pod uwagę rozbudowy swojego systemu, a zapytany, czy zgadza się z tym, że w muzyce chodzi o pomysł a nie o sprzęt, odpowiedział krótko: „Tak”. W tym momencie naszego wywiadu Lupinos zaoferował, że wyśle mu dobre słuchawki, aby w ten sposób „uczcić” przeprowadzenie wywiadu, a Imanbek tylko się uśmiechnął.

Życie po życiu

Po zakończeniu remiksu, Imanbek wrzucił go na vk.com i zapomniał o sprawie. Był maj 2019 roku. Tysiące beatmakerów na całym świecie znajdowało się dokładnie w takim samym punkcie – stworzyli nieźle brzmiącą ścieżkę i załadowali ją do sieci, dostając lajki od kilkudziesięciu znajomych. Dlaczego więc akurat remiks Roses, wykonany przez zwykłego nastolatka, studenta i dróżnika z Kazachstanu, zdobył tak dużą popularność na całym świecie?

Imanbek: „Na początku nic się nie działo, nie było żadnego odzewu. Ale w pewnym momencie zainteresowanie zaczęło organicznie rosnąć, a latem eksplodowało na YouTube. Dlaczego? Cóż, myślę, że wiele rzeczy, na których opiera się ten utwór, okazało się tak niezwykłymi, że musiały wywołać jakąś pozytywną reakcję. Zwłaszcza odstrojony wokal, który w sposób zaraźliwy zachęca do tańca. Mam wrażenie, że popularność kompozycji wynika z jej oryginalności, prostoty i właśnie odstrojonego wokalu, który kreuje nieszablonowy klimat”.

Jest w tym sporo racji, choć większość beatmakerów twierdzi, że ich najnowsza ścieżka jest najlepsza pod każdym względem. Ale to właśnie Imanbek miał prawdziwe powody, by tak uważać. Kiedy utwór stał się popularny, zainteresowała się nim firma Effective Records, a potem kolejne wydawnictwa. Rozpoczął się następny etap wchodzenia remiksu na światowe salony...

Kirill Lupinos: „Dotarłem do Imanbeka w sierpniu i zaraz potem podpisałem z nim umowę o współpracy. Moim kolejnym kontaktem byli Saint Jhn i jego manager. Uregulowaliśmy wszystkie kwestie prawne w zakresie wykorzystania tego utworu i oficjalnie opublikowaliśmy remiks 13 września 2019. W przeciwieństwie do tego, co można przeczytać tu i ówdzie, nigdy nie mieliśmy żadnych problemów z Saint Jhn lub jego managerem, a remiks został opublikowany we współpracy z Hitco, ich macierzystym labelem. Potem zrobiliśmy trochę działań promocyjnych.

Effective jest największą oficyną wydawniczą w Rosji. Specjalizujemy się w przebojach radiowych, więc remiks zaistniał w rozgłośniach we wschodniej Europie, stając się numerem jeden w Rosji i we wszystkich krajach na Wschodzie, w których funkcjonujemy jako wydawnictwo. Później zaczęliśmy współpracę z naszymi zachodnimi partnerami, jak Wolfgang Boss z B1/Sony czy brytyjskie Ministry of Sound. Numer przebił się niemal we wszystkich krajach i właśnie kończymy pracę nad kolejnym remiksem Saint Jhn, którego autorem jest Imanbek”.

Wskaźnik szczęścia

Duże znaczenie w promocji remiksu Roses odegrały trendy na TikTok, a Lupinos przyznał, że jego współpraca z Imanbekiem nie ogranicza się tylko do utworów Saint Jhn. Niedawno ukazał się numer EDM wydany we współpracy z labelem Dharma – w noszącym tytuł Dope utworze wykorzystano wokale KSHMR.

Podsumowując naszą rozmowę, Imanbek stwierdził, że na ten moment nie ma sprecyzowanych planów. „Chciałbym jednak dalej tworzyć muzykę, próbując różnych opcji – czy to będzie dubstep, urban, pop czy też remiksy. Pracuję obecnie nad kilkoma projektami, współpracując także z wieloma słynnymi artystami”.

Nie ma żadnych wątpliwości, że aktualny „wskaźnik szczęścia” Imanbeka wynosi 11 (na 10).

Artykuł pochodzi z
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
czerwiec 2020
Kup teraz