Moog Subharmonicon - analogowy syntezator półmodularny

Sprzęt studyjny | 19.07.2020  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Moog

Połączenie dwóch analogowych sekwencerów polirytmicznych z dwoma trzygłosowymi oscylatorami w formie systemu półmodularnego pozwala uzyskać niebanalne efekty muzyczne.

Pod postacią instrumentu Subharmonic, fani firmy Moog mają kolejny powód do radości. Niby koncepcja już znana, bo to w sumie najbardziej klasyczna z klasycznych synteza subtraktywna z filtrem drabinkowym, ale w bardzo ciekawej formie, której korzenie sięgają lat 30. minionego wieku.

Budowa Moog Subharmonicon

Instrument ma klasyczną formę znaną z wcześniejszych produktów Mooga i wymiary, pozwalające na jego montaż w Euroracku lub dedykowanej szafce na trzy instrumenty tego typu. Jest zasilany z zewnętrznego zasilacza 12 V i ma monofoniczne wyjście liniowo-słuchawkowe. Wyzwalania dźwięków możemy dokonywać przyciskiem Trigger, wbudowanymi sekwencerami 4-krokowymi, podając sygnały MIDI (przejściówka na DIN-5 w zestawie) albo komunikaty napięciowe CV i Gate. Instrument można w dość szerokim zakresie integrować z innymi elementami Eurorack, wykorzystując zarówno jego moduły jak i kompleksowo sterując pracą.

Jako instrument półmodularny, Subharmonicon może działać bez stosowania połączeń kablowych na krosownicy. I choć ich użycie pozwala zwiększyć funkcjonalność instrumentu, to zasadniczym przeznaczeniem tych gniazd jest współpraca ze światem zewnętrznym.

Działanie Moog Subharmonicon

Sposób funkcjonowania tego syntezatora można wyjaśniać długo i zawile (kreowanie dźwięków subharmonicznych, polirytmy itd.), jednak wolę go sprowadzić do krótszej i prostszej postaci. Mamy dwa poczwórne, 4-krokowe sekwencery analogowe, z których każdy może być przypisany do oscylatora z dwoma niezależnie strojonymi suboscylatorami. Sygnały z ogółem sześciu źródeł dźwięku są miksowane w dowolnych proporcjach, sumowane i trafiają na wspólny filtr oraz obwiednię głośności. I to jest cały szkielet, na którym osadza się ten instrument, rozbudowany następnie o szereg dodatkowych opcji i modularną funkcjonalność. Jak słusznie podejrzewacie, jest on 6-głosowy (choć z pewnymi ograniczeniami w zakresie zależności pomiędzy głosami), a każdy z głosów można wyprowadzić niezależnie. Tyle tylko, że bez udziału filtru i obwiedni, które działają tylko dla sumy głosów.

Antenaci Subharmonicona

Subharmonicon powstał na bazie inspiracji teoriami muzycznymi i matematycznymi z lat 30. i 40. minionego wieku, zwłaszcza matematycznego systemu komponowania, którego twórcą był Joseph Schillinger, autor legendarnej już dziś książki The Mathematical Basis of the Arts. W tamtych czasach powstał eksperymentalny instrument Trautonium, który w późniejszych latach pojawił się w wielu różnych odmianach (jedną z nich można usłyszeć na ścieżce dźwiękowej do filmu Hitchcocka Ptaki). Wykorzystywano w nim wiele nowoczesnych wówczas technologii, w tym także generowanie tonów subharmonicznych.

Inny instrument z tamtej epoki, który odcisnął swe piętno na Subharmoniconie, to Rhythmicon. Jego współtwórcą był sam Leon Theremin, wynalazca słynnego Theremina (zarówno Theremin jak i Schillinger byli mieszkającymi w USA Rosjanami żydowskiego pochodzenia i doskonale się znali). Rhythmicon nie zyskał już takiej popularności, choć też został wykorzystany w wielu ciekawych kompozycjach i położył fundamenty pod wiele systemów łączących polirytmy z tonami harmonicznymi, których doskonałym przykładem we współczesnej wersji jest właśnie Subharmonicon.

Oscar Sala oraz Alfred Hitchcocka podczas pracy nad ścieżką dźwiękową do filmu Ptaki, w której wykorzystano Trautonium.

Synteza Moog Subharmonicon

Prześledźmy sposób działania tego syntezatora od samego źródła, czyli oscylatora, który zasadniczo generuje dwa przebiegi: piłokształtny i prostokątny. Trzecia opcja to kombinacja piły i prostokąta, w ramach której słyszalny jest też pierwszy suboscylator, nawet mimo tego, że jego wyjście jest ściszone. Wysokość dźwięku suboscylatora 1 jest zawsze niższa i kwantyzowana harmonicznie do tonu zasadniczego. Podobnie działa drugi suboscylator, choć jego ton nie pojawia się w sygnale oscylatora głównego. Kwantyzacji pod względem wysokości dźwięku możemy też poddać wysokość tonu oscylatora, z uwzględnieniem 12- lub 8-stopniowej skali temperowanej albo naturalnej. W położeniu maksymalnym obu gałek Sub Freq, suboscylatory generują ten sam dźwięk co oscylator główny. W miarę ich przekręcania w lewo ton suboscylatorów się obniża, pozostając w optymalnych zależnościach harmonicznych względem oscylatora i pozwalając uzyskać plasujące się niżej oktawy, kwinty i tercje (wielkie lub małe). Z pojedynczego oscylatora możemy zatem wydobyć trójdźwięk oktawowy, kwintowy (na podobieństwo power chordu w gitarze) albo akord dur lub moll. Proste, prawda? Nie do końca...

Sekwencery w Moog Subharmonicon

Sytuacja zaczyna się kreatywnie gmatwać, gdy weźmiemy pod uwagę obecność poczwórnego sekwencera – dla oscylatora 1 jest to Sequencer 1, a dla oscylatora 2 Sequencer 2. Po uruchomieniu 4-krokowego sekwencera przyciskiem Play i aktywowaniu jego odziaływania przyciskiem EG możemy ustawiać wysokość każdego głosu sekwencji regulatorami Step. Są one z grubsza kwantyzowane do tonów muzycznych, ale ich zakres działania pozostaje w ścisłej zależności od ustawionego trybu kwantyzacji i zakresu oktawowego, więc wskazana jest rewolucyjna czujność i otwartość na ideologicznie i muzycznie zaskakujące niespodzianki.

Przyciskiem Seq 1 uruchamiamy pierwszą warstwę sekwencera numer 1. Indywidualne tempo tej warstwy regulujemy potencjometrem Rhythm 1. To ważna obserwacja, bo możemy uruchomić jeszcze trzy takie warstwy, każdą z własnym regulatorem tempa. Gdy regulatory te ustawione są na maksimum, wówczas proporcja tempa ustawionego gałką Tempo (lub podawanego z zewnętrznego zegara) do tempa danej warstwy wynosi 1:1. Przy ich ustawieniu na minimum, proporcja zmienia się na 16:1. Jeśli teraz uruchomimy wszystkie cztery warstwy i każdą z nich ustawimy na nieco inne tempo, otrzymamy cztery sekwencery działające w innym tempie, choć wciąż w jakiś sposób pozostające w synchronizacji rytmicznej względem siebie. Witamy w świecie polirytmów!

Instrument wyposażony jest w dwa 4-krokowe sekwencery mogące funkcjonować w czterech polirytmicznych warstwach każdy.

Każdy z suboscylatorów gra to, co oscylator główny, z wysokością dźwięku zależną od ustawienia Sub Freq. Gdy jednak przyciskami Sub 1 i/lub Sub 2 przypiszemy sekwencer także do suboscylatorów, to wysokość ich dźwięku zacznie się zmieniać w sposób zależny od ustawienia proporcji między oscylatorem a suboscylatorami. Wszystko nabiera jeszcze innego kolorytu harmonicznego, gdy przyciskiem Seq Oct zaczniemy zmieniać zakres oktawowy sekwencera.

Od tego momentu liczba zmiennych oraz ich wzajemnych zależności zaczyna rosnąć, a finalny efekt muzyczny wchodzi w obszary randomizacji. Jeśli więc uda Wam się uzyskać jakiś ciekawy riff, to natychmiast go zarejestrujcie, bo jego ponowne uzyskanie może już być niemożliwe.

I jeszcze raz...

Wszystko powyższe obowiązuje również dla drugiego oscylatora z suboscylatorami oraz przypisanego do niego sekwencera, także działającego na czterech warstwach. Drugi sekwencer cały czas zachowuje synchronizację zegarową do tempa ustawionego głównym regulatorem, ponadto tempo poszczególnych warstw jest takie samo jak pierwszego sekwencera. Zróżnicowania rytmicznego można zatem dokonać poprzez aktywowanie innej konfiguracji warstw, a muzycznego czterema regulatorami Step. W efekcie powstają swoiste plamy rytmiczno-harmoniczne, których charakter będzie pochodną ustawienia obwiedni, filtrów i częstotliwości oscylatora. Możemy zatem uzyskać powtarzalne wzorce perkusyjne, ale w mojej opinii instrument znacznie lepiej wypada przy tworzeniu rytmicznych akordów. Trzeba jednak zaznaczyć, że oba sekwencery nie są całkowicie niezależne – aktywowanie dowolnej warstwy lub warstw jednego wpływa na drugi, gdy dana warstwa ma wyższe tempo od najwyżej ustawionego.

Częstotliwość obu oscylatorów może być niezależnie strojona, a funkcja Quantize pozwala wyrównać jej zmiany do siatki 12 lub 8 dźwięków muzycznych.

Jeśli mamy problem dostrojeniem poszczególnych głosów, to warto zatrzymać odtwarzanie sekwencera, a następnie przyciskami Next i Trigger wyzwalać każdy kolejny krok sekwencji, ustawiając optymalne interwały.

Moog Subharmonicon w praktyce

Instrument ma swoje specyficzne brzmienie wynikające z zastosowanych oscylatorów oraz charakteru filtru 24 dB/okt. Nie da się ukryć, że jest to klasyczny, nieco chrapliwy Moog, który może sprawdzić się w nowoczesnej muzyce dopiero po ustereofonicznieniu jego barwy np. za pomocą chorusa.

Subharmonicon zainstalowany w dedykowanym statywie wraz z innymi instrumentami Mooga: DFAM oraz Mother-32.

Jako klasyczny syntezator półmodularny może grać bez żadnych połączeń w krosownicy, ale pełnię możliwości uzyskamy dopiero wtedy, gdy zaczniemy operować kabelkami. Większość gniazd wykorzystamy głównie do współpracy z zewnętrznym sprzętem, ale jest też kilka ciekawych rozwiązań, które możemy wdrożyć miejscowo. Jedną z opcji jest wykorzystanie którejś z warstw sekwencera do sterowania odcięciem filtru albo szerokością impulsu oscylatora w trybie prostokątnym. Można też skierować wyjście pierwszego sekwencera do sterowania aktywowaniem i wysokością dźwięku drugiego oscylatora, a drugi sekwencer użyć do sterowania odcięciem filtracji (niestety rezonans nie podlega sterowaniu napięciowemu).

Zobacz także test wideo:
Soma Laboratory Pulsar-23 (maszyna perkusyjna/syntezator modularny)
Soma Laboratory Pulsar-23 (maszyna perkusyjna/syntezator modularny)
Zdaniem autora testu, Marcina Staniszewskiego, Soma Laboratory Pulsar-23 zachwyca brzmieniem, wyglądem i funkcjonalnością, co sprawia, że za kilka lat będzie to klasyk pokroju EMS Synthi AKS.

Podsumowanie

W syntezatorze nie znajdziemy portu USB, dedykowanego wyjścia liniowego TRS 6,3 mm (jest tylko wyjście VCA w krosownicy) oraz wejścia napięciowego sterującego rezonansem filtru. Trzeba pogodzić się z brakiem zabezpieczenia gniazda zasilacza i nieobecnością wyjścia MIDI – Subharmonicon nie posłuży nam zatem jako sprzętowy kontroler w systemie DAW, choć ze swoimi analogowymi braćmi porozumiewającymi się w języku CV/Gate dogada się bez tłumacza.

To jest pełnotłusty Moog i nic tego nie zmieni. Ma typowe dla tej marki brzmienie i strukturę pozwalającą uzyskać najbardziej ikoniczne barwy analogowe. Choć jego nazwa może niektórym sugerować użycie go w charakterze generatora subbasów, to ta akurat funkcja nie jest tu najważniejsza. Ton całości nadają oscylatory ze specjalnie dostrojonymi do nich suboscylatorami, pozwalającymi uzyskać subharmoniczne, czyli produkty modulacji amplitudowej częstotliwości niesinusoidalnych pozostających w określonych zależnościach matematyczno-harmonicznych. Do tego dochodzą dwa warstwowe sekwencery oddziałujące na każdy z sześciu potencjalnych głosów instrumentu, mogące pracować w trybie polirytmicznym. I to właśnie są kluczowe elementy Subharmonicona.

Instrument sprawdzi się głównie w przypadku zapętlonych struktur o charakterze basowym, perkusyjnym i harmonicznym, w każdym przypadku mając do zaoferowania swój niepowtarzalny, moogowski charakter. Sądzę, że nie jest to syntezator dla tych, którzy chcą „pograć Moogiem”, ale raczej dla poszukiwaczy przygód, udających się w nieznane ze sprawdzonym przewodnikiem – raczej do sonicznego podziemia niż na roztańczoną Ibizę. Jak każdy Moog, ten też zaklinował mnie w czasie, każąc zapomnieć o otaczającym świecie i przenosząc w wymiar, w którym wszystko dzieje się nieliniowo. Tym razem jednak zostałem zmuszony do zapoznania się z instrukcją obsługi (pięknie wydrukowaną, rzecz jasna), bo synteza na bazie subharmonicznych ma różnego typu zależności, które trzeba poznać.

Oscylatory są na swój sposób ukierunkowane na kreowanie akordów i soczyście brzmiących interwałów. To z tego źródła płynie cała subharmoniczna energia, a możliwości w zakresie polirytmów pozwalają ją spotęgować. Ponadto instrument jest bardzo oryginalny, nieszablonowy i wielowymiarowy, dzięki czemu praca z nim daje dużo satysfakcji, choć nie zawsze do końca wiemy, dlaczego pewne rzeczy dzieją się tak, a nie inaczej. Na tym jednak polega zabawa w modularstwo – trzeba w sposób kontrolowany wejść na jakiś wysoko położony szczyt, a potem rzucić się w mgłę pod nami w nadziei, że polecimy lub przynajmniej wylądujemy na miękkim.

 

Nasze spostrzeżenia

+ interesujący koncept sekwencerów polirytmicznych
+ nieszablonowa, subharmoniczna synteza subtraktywna
+ do sześciu głosów jednocześnie
+ nieodmiennie doskonałe brzmienie filtru drabinkowego
+ rozbudowane możliwości współpracy ze światem CV/Gate
+ wejście MIDI

- brak USB
- rezonans filtru nie podlega sterowaniu CV

 

Zakres zastosowań

- syntezator analogowy dedykowany do mroczniejszych odmian muzyki elektronicznej, urban i eksperymentalnej, ukierunkowany na struktury wielogłosowe i polirytmiczne

 

Informacje

Synteza analogowa, 2 VCO z suboscylatorami, filtr drabinkowy 24 dB/okt., obwiednie VCA i VCF
Sekwencery 2, analogowe, 4-krokowe, 4-warstwowe z przełączaną kwantyzacją; 20-3.000 BPM, MIDI Clock, Ext Clock
Krosownica 32-punktowa, CV/Gate, 17 wejść, 15 wyjść
Zasilanie zewnętrzny zasilacz 12 V
Wymiary 107x32x133 mm
Waga 1,58 kg