Moog Matriarch - analogowy syntezator półmodularny

Sprzęt studyjny | 05.02.2020  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Moog

Nie sposób nie myśleć o syntezatorze Matriarch jak o zestawie modułów syntezy zespolonym z klawiaturą sterującą. Wszystko tworzy jedną całość, zostało wyprodukowane w Ameryce i nazywa się Moog.

Matriarch to zwieńczenie „matriarchalnej” serii analogowych syntezatorów Mooga, w skład której wchodzą też Mother-32, DFAM i Grandmother – wszystkie już wcześniej opisane na naszych łamach, nieodmiennie uzyskując najwyższe noty w testach. Panel czołowy Matriarcha utrzymany jest w typowo „babcinej” stylistyce, z kolorowymi modułami i typowymi dla Mooga manipulatorami. Instrument jest 4-głosowym analogowym półmodularnym syntezatorem parafonicznym, co oznacza, że można na nim grać czteroma dźwiękami jednocześnie, ale wszystkie z nich mają ten sam tor syntezy, dzieląc obwiednię, filtr i dynamikę. Konstrukcja półmodularna oznacza natomiast, że można grać na nim zaraz po wyjęciu z pudełka, bez dokonywania połączeń konfiguracyjnych pomiędzy modułami. Całość zachowuje wówczas pełną funkcjonalność tradycyjnego syntezatora o stałym okablowaniu (hardwired, takiego jak np. Minimoog), ale jeśli chcemy dokonać zmian w kolejności modułów czy sposobie ich modulacji, to mamy do tego niezbędne narzędzia. Opcja ta uwzględnia także daleko posuniętą współpracę ze światem zewnętrznym – innymi instrumentami wyposażonymi w gniazda CV/Gate oraz modułami Eurorack. Co więcej, Matriarch ma także komplet gniazd MIDI DIN-5 oraz port USB do współpracy z ekosystemami cyfrowymi. Wszystko to sprawia, że syntezator ten może funkcjonować jako centralny element systemów analogowego, cyfrowego lub hybrydowego, pozostając całkowicie analogowym w kontekście syntezy i sterowania.

Struktura Moog Matriarch

Jak każdy Moog, także i Matriarch wykonany jest niezwykle solidnie. Ma całkowicie metalowy korpus, boki z twardego tworzywa, 4-oktawową, w pełni dynamiczną klawiaturę (z velocity i aftertouch dla urządzeń zewnętrznych) oraz typowe dla tej marki kółka odstrojenia i modulacji. Choć od strony konstrukcyjnej instrument jest całością, to jego panel czołowy został zorganizowany tak, by wyglądał jak rak z modułami, choć te są tutaj jedynie wyróżnione kolorystycznie, dla łatwiejszej orientacji. Urządzenie otrzymuje napięcie z zewnętrznego zasilacza, ale i tak jest wyjątkowo ciężkie (11 kg). Oprócz zasilacza w zestawie znajdziemy cztery pary kabli krosowniczych o długościach 10, 16, 22 i 28 cali (czyli ok. 25, 41, 65 i 72 cm). Złącze zasilacza jest przykręcane, a instrument wyposażony w solidny włącznik napięcia.

Poza punktami krosowniczymi na przednim panelu, wiele gniazd do współpracy ze światem zewnętrznym wyprowadzono z tyłu, w tym wejścia i wyjścia efektu delay oraz złącza CV/Gate powiązane z klawiaturą.

Dzięki dostępności podwójnych modułów VCA, filtrów, obwiedni oraz pokładowego efektu delay, Matriarch może wytwarzać dźwięk stereo. Same oscylatory i mikser pozostają monofoniczne. Sygnał finalny wyprowadzony jest za pośrednictwem głównych wyjść niesymetrycznych TS 6,3 mm Left (Mono) i Right, wyjścia słuchawkowego TRS 6,3 mm oraz Euro Out L/R (TS 3,5 mm). Wyjścia główne i wyjście słuchawkowe mają niezależną regulację głośności; poziom na wyjściu Euro nie podlega bezpośrednim zmianom, choć można do tego celu wykorzystać podłączany kablami moduł Attenuator. Złącze USB funkcjonuje jako alternatywny port MIDI, dedykowany do współpracy z komputerem. Używamy go też jako portu pozwalającego zainstalować aktualizację oprogramowania instrumentu. Choć Matriarch jest całkowicie analogowy w kontekście syntezy, to z uwagi na obecność MIDI jego strukturę oparto na cyfrowym szkielecie. Ten natomiast można modyfikować w trybie Global Settings aktywowanym przyciskami Hold i Sync Enable oraz sterowanym klawiszami manuału. Kontrola wizualna nad takim sposobem konfiguracji jest żadna i bez pomocy instrukcji obsługi się nie obejdzie, ale to w końcu syntezator analogowy! Niemniej, przydałby się jakiś programowy edytor, który nie jest aż tak trudny do wykonania. Tym bardziej, że Moog dostarcza bardzo szczegółową dokumentację MIDI.

Syntezator oferuje pełną funkcjonalność bez połączeń kablowych, ale gdy zaczniemy modyfikować jego konfigurację, wówczas zmienia się w prawdziwą modularną 4-głosową bestię.

Ustawienia globalne pozwalają konfigurować takie parametry syntezy jak m.in. priorytet nut w trybie jednogłosowym, tryb Glide, zakres pitchbendu, zakres regulacji częstotliwości oscylatorów 2-4, polaryzacja przebiegu prostokątnego, barwa szumu generatora Noise, barwa efektu echa oraz synchronizacja echa przez CV. Tą metodą zmieniamy też ustawienia MIDI, jak kanały, komunikacja pomiędzy DIN a USB, konfiguracja zegara, wyłączenie klawiatury ze sterowania syntezą, aktywowanie poleceń Program Change oraz cała gama zaawansowanych ustawień związanych z arpeggiatorem/sekwencerem i obsługą sygnałów Gate/CV. Jest tego sporo – Global Settings obejmuje aż 46 parametrów, pozwalając dopasować instrument i jego parametry do najróżniejszych zadań.

Oscylatory Moog Matriarch

Synteza bazuje na czterech identycznych oscylatorach analogowych z czterema typami przebiegów każdy (trójkąt, piła, impuls, prostokąt) i wzajemną synchronizacją oscylatorów parzystych przez poprzedzające je nieparzyste. Każdy oscylator może być odstrojony skokowo w zakresie czterech oktaw, zaś oscylatory 2-4 także płynnie, o ok. kwintę w górę lub w dół. Oscylatory podlegają modulacji szerokości impulsu dla przebiegów prostokątnych oraz modulacji częstotliwości dla wszystkich generowanych fal. Trzeba jednak poznać pewne reguły z tym związane. Oscylatory mogą być modulowane częstotliwościowo wszystkie jednocześnie lub parami (parzyste albo nieparzyste), bez indywidualnej regulacji głębokości modulacji dla każdego z nich. W przypadku modulacji szerokości impulsu jest podobnie, z tym że modulowane są wszystkie oscylatory jednocześnie. Wprowadzanie wzbogacających brzmienie różnic pomiędzy oscylatorami możliwe jest więc poprzez subtelną zmianę ich wysokości i/lub aktywowanie wzajemnej synchronizacji.

Analogowy moduł delay jest wyjątkowo kreatywnym narzędziem pozwalającym na uzyskiwanie nietuzinkowych efektów brzmieniowych.

Domyślnym źródłem modulacji jest rozszerzony częstotliwościowo generator LFO (0,07 Hz-1,3 kHz) generujący 6 typów przebiegów. Fala schodkowa sterowana jest zegarem wewnętrznego arpeggiatora, zatem można wprowadzić ciekawe zależności między modulacją oscylatorów a granym przebiegiem arpeggio. Oddzielne wyjście modulatora kierowane jest przez potencjometr Cutoff Amt do regulacji częstotliwości odcięcia filtru, co pozwala włączyć go w cały system modulacji dla uzyskania pulsującego, koherentnego rytmicznie brzmienia. Należy jednak wspomnieć o tym, że nie usłyszymy działania modulacji, jeśli wcześniej nie ustawimy kółka modulacji w położenie maksymalne. Przyjęcie takiego rozwiązania sprawia, że w trybie hardwired (czyli bez połączeń kablowych) mamy globalną kontrolę nad całą modulacją. Rzecz się zmienia, gdy zaczniemy aplikować krosowanie pomiędzy modułami. Wtedy już sami decydujemy co ma podlegać modulacji, czym i w jakim stopniu. Otwiera nam to szerokie wrota do syntezy modularnej, gdzie wszystko jest możliwe i nie ma dźwięków nie do uzyskania.

Filtr Moog Matriarch

Po zmiksowaniu przebiegów z oscylatorów i ewentualnym dodaniu szumu o dwóch charakterystykach widmowych do wyboru, sygnał kierowany jest na podwójny filtr. Wprawdzie ma on jeden regulator częstotliwości i po jednej gałce głębokości modulacji obwiednią oraz uzależnienia od wysokości dźwięku, ale tak naprawdę filtry są dwa. Wystarczy poruszyć gałką Spacing, by rozdzielić ich częstotliwości o stałą wartość. Każdy z tych bliźniaczych filtrów ma własny regulator rezonansu, a niezależne wyjścia obu VCF pozwalają wybrać jeden z trzech trybów pracy: szeregowy, równoległy lub stereo. W tym pierwszym filtry pracują jeden za drugim w trybie HP/LP, co daje filtrację pasmowoprzepustową (BPF). W trybie równoległym z kolei, uzyskamy filtrację pasmowozaporową (Notch). Kształtując wartość rezonansu tych filtrów oraz ich odległość względną można ustawić najrozmaitsze typy brzmienia, a włączając w to modulację częstotliwości odcięcia (współbieżną dla obu filtrów) uzyskamy niemal każdy typ dźwięku analogowego znanego ludzkości.

Charakter soniczny podwójnego filtru zastosowanego w syntezatorze Matriarch jest kwintesencją brzmienia instrumentów marki Moog.

Wybierając tryb stereo, oba filtry otrzymują ten sam sygnał, ale mogą go przetwarzać z różną częstotliwością odcięcia i rezonansem, kierując następnie dwa sygnały do VCA 1 i VCA 2. Filtry brzmią wspaniale, ale czegóż innego można było oczekiwać od firmy Moog? Układ ten bazuje na legendarnym VCF tego producenta, oznaczonym jako 904A, tutaj zdublowanym i zmodernizowanym pod kątem obsługi dwóch częstotliwości oraz pracy w dwóch trybach.

Zobacz także test wideo:
Akai MPK Mini Mk III - kontroler MIDI
Akai MPK Mini Mk III - kontroler MIDI
Moc, jaka drzemie we współczesnym minikontrolerach MIDI bywa zaskakująca. Najlepszym tego przykładem jest trzecia wersja Akai MPK Mini, w porównaniu do poprzedniej rozbudowana m.in. o wyświetlacz OLED.

ADSR i Delay w Moog Matriarch

Obie obwiednie ADSR, domyślnie przypisane do wzmacniacza i filtru, mogą dzięki wejściom wyzwalania i wyjściom funkcjonować też w odniesieniu do każdego innego elementu tory syntezy. Obwiednie otrzymują sygnał wyzwalający z klawiatury, ale umieszczając wtyczkę w gnieździe Trigger In przyporządkowanie to zanika, podobnie jak w przypadku innych modulatorów. Uwagę zwracają dwa profesjonalne suwaki odpowiedzialne za poziom segmentu Sustain – wyjątkowo komfortowe w obsłudze. Kolejną ciekawą rzeczą jest wyjście Env End Out, na którym pojawia się sygnał bramkujący po zakończeniu jednego cyklu pracy obwiedni. Jeśli zatem połączymy to wyjście z wejściem Trigger In, dokonamy zapętlenia obwiedni, a w konsekwencji stworzymy LFO, którego kształt sygnału oraz częstotliwość można ustawiać manipulatorami ADSR. Ale to tylko początek, bo można sobie wyobrazić całe mnóstwo innych konfiguracji, zwłaszcza że mamy dwie bliźniacze obwiednie mogące się wzajemnie wyzwalać.

Arpeggiator oraz 256-krokowy programowalny sekwencer doskonale sprawdzą się w zastosowaniach koncertowych, ale też na etapie komponowania, pozwalając tworzyć kompleksowe partie muzyczne.

Szczególnie interesująco prezentuje się Delay – analogowy i zbudowany na układach BBD. Mamy tu dwa układy opóźnienia, o czasach regulowanych od 35 do 750 milisekund, choć przy sterowaniu zewnętrznym lub poprzez nabicie tempa czas ten można znacząco zwiększyć. Od strony technicznej odbywa się to tak, że zegar sterujący pracą przesuwników w układach BBD, próbując się zsynchronizować do zadanego tempa, znacząco zmniejsza swą częstotliwość. Skutkiem tego przy każdym opóźnieniu większym niż 750 ms następuje zawężenie pasma audio i pojawiają się zniekształcenia. Jako namiętny poszukiwacz odpadków sonicznych uwielbiam doprowadzać do dźwiękowej rozpaczy takie właśnie analogowe układy. Dodając do tego wzbudzający się filtr, modulację i aplikując wewnętrzne połączenia można uzyskać struktury rytmiczne o absolutnie niespotykanym charakterze.

Przed opuszczeniem fabryki w Asheville każdy instrument poddawany jest rygorystycznym testom. Warto jednak pamiętać, że Matriarch jako syntezator analogowy, potrzebuje trochę czasu na stabilizację temperaturową. Na ogół jest to ok. 15 minut, ale po dłuższym transporcie może potrzebować na to nawet godzinę.

Pamiętajmy też, że czasy opóźnień obu modułów delay można zróżnicować gałką Spacing, podobnie jak to ma miejsce w przypadku częstotliwości filtrów. Sygnały są kierowane do obu kanałów oddzielnie, a w trybie Ping-Pong powtórki są zamiennie lokowane po przeciwnych stronach panoramy. Łącząc to ze skrajnym ustawieniem sprzężenia Feedback, manipulacją czasami opóźnień (która skutkuje specyficznymi artefaktami przestrajania) oraz wykorzystaniem dostępnych dla obu torów delay gniazd wejścia, wyjścia i synchronizacji może się wręcz okazać, że cała reszta syntezatora stanie się tylko dodatkiem... Oczywiście, jest w tym sporo przesady, ale funkcjonalność tego delaya wykracza daleko poza zwykłe uprzestrzennienie brzmienia.

Moduły kreatywne Moog Matriarch

Syntezator ma też kilka elementów niezwiązanych z jego strukturą hardwired, za to przydatnych przy krosowaniu i we współpracy z innymi urządzeniami. Zaliczają się do nich dwa czteropunktowe rozdzielacze, trzy odwracające regulatory poziomu ze sterowaniem napięciowym i samodzielny moduł LFO (do 520 Hz) z wyjściami trójkątnym, prostokątnym oraz napięciowym sterowaniem częstotliwości. Nie można też nie wspomnieć o arpeggiatorze i sekwencerze, bez których trudno sobie wyobrazić współczesny instrument elektroniczny. Arpeggiator może pracować w trzech najczęściej wykorzystywanych trybach (w kolejności wciskania, góra/dół, random), w zakresie 1-3 oktaw i z podtrzymaniem dźwięków Hold. Sekwencer z kolei umożliwia nagrywanie/programowanie i odtwarzanie 12 różnych sekwencji zbudowanych z maksymalnie 256 kroków każda. Sekwencje zapisują się w pamięci nieulotnej, zatem są dostępne także po wyłączeniu i ponownym włączeniu syntezatora. Oba moduły mają regulację tempa od 20 do 280 BPM (także w podziałach triolowych), pozwalając na jego ręczne nabicie i synchronizację z tempem przychodzącym. Udostępniają także całą gamę punktów krosowniczych, dzięki którym możemy przejść na dużo wyższy poziom pracy i współpracy z innymi urządzeniami.

Podsumowanie

Matriarch to instrument, o którym można pisać bardzo długo, głównie dlatego, że nie ma zamkniętej struktury, zgrabnie łącząc 4-oscylatorowy syntezator hardwired z całą gamą modułów typowych dla systemów Eurorack. Jak zawsze przy testowaniu instrumentów Mooga wsiąkłem na dobre, co rusz odnajdując w nim nowe możliwości i coraz ciekawsze brzmienia o wyjątkowo inspirującym charakterze. Taki syntezator to prawdziwy współkompozytor – oddychający i pulsujący we własnym rytmie i zachęcający nas do dalszych poszukiwań. Jedyną rzeczą studzącą chęć jego posiadania jest cena. Wprawdzie można o nim mówić jako o instrumencie z przedziału poniżej 10.000 zł, ale od tego progu dzieli go tylko jedna złotówka.

Jeśli jednak ktoś poważnie myśli o zaawansowanym systemie tworzenia muzyki w oparciu o w pełni analogowy element centralny współpracujący z hybrydowym otoczeniem, to mam wrażenie graniczące z pewnością, że Matriarch jest jedną z najlepszych opcji. Nawet jeśli ktoś zdecyduje się na Eurorack z klawiaturą sterującą, to zanim osiągnie ten poziom funkcjonalności, jaki syntezator Mooga oferuje „na dzień dobry”, jego konto w banku może zostać wyczyszczone dokładniej niż buty Putina przed zagraniczną wizytą. To od strony finansowej, bo pozostaje też kwestia prestiżu. A niewiele rzeczy wygląda lepiej niż logo Moog na panelu syntezatora.

 

Nasze spostrzeżenia

+ klasyczne brzmienie Mooga
+ bazuje na modułach, które stały się fundamentem syntezy subtraktywnej
+ pełna funkcjonalność bez kabli krosujących
+ 4-głosowa parafonia
+ możliwości konfiguracji dorównujące systemom modularnym
+ gotowy do integracji ze środowiskiem analogowym i cyfrowym

- brak edytora konfiguracji
- w przeciwieństwie do systemów modularnych, jego elementy są zintegrowane z całością i nie podlegają wymianie

 

Zakres zastosowań

- główny instrument klawiszowy w systemie hybrydowym, oferujący w pełni analogowe, klasyczne brzmienie Mooga, MIDI, a zarazem funkcjonalność rozwiązań modularnych

 

Informacje

Funkcja syntezator analogowy w konfiguracji ze stałym okablowaniem (hardwired), którą można zmienić za pomocą kabli krosujących
Tryby pracy monofoniczny, duofoniczny, 4-głosowy parafoniczny
Manuał 49 pełnowymiarowych klawiszy syntezatorowych z velocity i aftertouch (dostępnych tylko dla urządzeń zewnętrznych przez MIDI i CV)
Synteza analogowa, 4 oscylatory, generator szumu, podwójny filtr, 2 obwiednie ADSR, 3 wzmacniacze VCA, 90 punktów krosowniczych
Elementy efektowe analogowy delay stereo, 256-krokowy sekwencer (12 paternów), arpeggiator
Zasilanie zewnętrzny zasilacz 12 V
Wymiary 812x139x362 mm
Waga 10,89 kg