Więcej...

Yurkosky – Bardziej props niż hejt

24.02.2019 
Yurkosky – Bardziej props niż hejt

Dla tych, którzy na bieżąco śledzą co dzieje się na naszej rodzimej scenie hip hopowej z pewnością Yurkosky nie jest postacią anonimową. Na swoim kanale w serwisie YouTube regularnie umieszcza vlogi, wywiady z raperami a także transmisje na żywo podczas których słucha i ocenia utwory przesłane przez początkujących raperów. Po krótkiej przerwie Yurkosky wraca również do formatu "Nołnejm Alert Producencki", gdzie wspólnie z zaproszonym przez siebie producentem będzie oceniał przesłane przez widzów bity. Co zrobić aby nasz podkład pojawił się w streamie? Tego dowiecie się z naszej rozmowy z Yurkoskym.

Skąd w ogóle pojawił się pomysł żeby zacząć działać na YouTube?

Yurkosky: W zasadzie od zawsze miałem taką wewnętrzną misję żeby przekonywać ludzi do słuchania hip-hopu. Dzisiaj, kiedy rap wszedł z buta w mainstream i już raczej nikogo nie trzeba namawiać do jego słuchania brzmi to pewnie trochę dziwnie ale przecież kiedyś było inaczej. W programie Rower Błażeja pytali chłopaków z grupy Fenomen o to jak się ze sobą witają. Ludzie nie wiedzieli o co w tym chodzi i nie traktowali rapu poważnie. To właśnie z potrzeby dzielenia się tym co w tej kulturze fajne i wartościowe powstał mój kanał na YouTube. Najpierw stworzyłem cykl „Szybka 5” w którym pokazywałem pięć nieco zapomnianych numerów danego rapera. Na pierwszy ogień poszedł Bisz a więc jeden z najlepszych. Odbiór był bardzo dobry – dało mi to silnego kopa motywacyjnego i dalej jakoś już poszło.

Dzisiaj to twoja praca?

Tak, od momentu w którym wróciliśmy z rodziną do Polski działam w ten sposób na pełen etat. Długo zastanawiałem się co ze sobą zrobić po powrocie, bo z jednej strony skończyłem AWF, jestem trenerem piłki nożnej, z drugiej miałem kiedyś domowe studio nagrań, więc myślałem czy nie zająć się realizacją dźwięku, czyli tych opcji trochę było. Ostatecznie jednak postawiłem na YouTube. Zrobiłem to w dobrym momencie, bo wtedy nie było w polskim internecie kanałów stricte hip-hopowych. Oczywiście działał już Kuba Stemplowski oraz portale takie jak CGM czy Popkiller ale oni publikowali głownie wywiady a nikt nie robił publicystyki. Żeby było jasne, ja nigdy nie chciałem robić z siebie dziennikarza w stylu Hirka Wrony, który zna czarną muzykę od podszewki i wie skąd pochodzi niemalże każdy sampel. Nie mam takiej wiedzy, nie robię z siebie kogoś kim nie jestem a gadam tylko o tym w czym czuję się kompetentny, czyli o polskim rapie, o swoim życiu we vlogach czy też o grach komputerowych.

Zgodnie z hasłem „Bardziej props niż hejt” koncentrujesz się na pozytywnym przekazie.

To prawda i to hasło zwłaszcza w kontekście ostatnich tragicznych wydarzeń w Gdańsku jeszcze bardziej nabrało wartości. W dobie wszechobecnej nienawiści oraz źle pojmowanej wolności słowa w internecie skupiam się na pozytywnych wartościach. Po prostu, nie chce mi się tracić czasu na gadanie o złych rzeczach. Być może gdybym nagrywał materiały np. o 10 najgorszych raperach to moje wyświetlenia poszybowałyby w górę ale nie interesuje mnie to. Skupiam się na pozytywnych zjawiskach – taka jest moja droga. Niektórzy odradzali mi stawianie wszystkiego na jedną kartę ale dzięki wsparciu mojej żony wszystko się udało. Kanał cały czas się rozwija, zainwestowaliśmy też w studio żeby robić content na najwyższym poziomie. Po powrocie z Norwegii dałem sobie rok żeby zobaczyć czy to wszystko ma sens. Właśnie mijają dwa lata od tamtego momentu i rozmawiamy. Dzieje się cały czas.

Poza materiałami o „pierwszoligowych” raperach naprawdę sporo czasu poświęcasz na to co dzieje się w „podziemiu”. Cykl streamów na żywo „Nołnejmalert” co tydzień gromadzi niemałą publiczność.

W zasadzie od początku mojej działalności otrzymywałem dziesiątki wiadomości z linkami do sprawdzenia. Wpadłem na pomysł żeby słuchać tych kawałków na żywo razem z ludźmi, którzy włączą moją transmisje na YouTube. Początkowo nie było żadnej oprawy graficznej ani nawet nazwy, po prostu siedziałem puszczałem kolejne numery i o nich gadałem. W pewnym momencie ktoś wpłacił 3 zł tzw. „donate’a” i napisał żebym koniecznie sprawdził jego numer. Za chwilę następny wpłacił 10 zł i pojawiali się kolejni. Wtedy też podjąłem decyzje, że będę robił takie streamy cyklicznie, bo otrzymywałem taką liczbę zgłoszeń, że było to nie do przerobienia przy jednym posiedzeniu. Zwłaszcza, że każdy kto przesyłał swój numer oczekiwał kilku zdań komentarza. Sam kiedyś nagrywałem i pamiętam jak ważna była dla mnie opinia innych osób, które mówiły mi co powinienem poprawić. Dlatego też zawsze staram się dawać jakieś wskazówki i zwracać uwagę na to co jeszcze wymaga pracy. Nigdy nikogo nie obśmiewam i myślę, że dlatego wracają do mnie nawet ci którzy zostali jakoś tam skrytykowani. Świetnym tego przykładem jest Szpaku, który opowiadał mi o tym jak siedział w Morągu i czekał co powiem na temat przesłanego przez siebie numeru. Tak samo było z Avi & Luis Villain, którzy wysyłali mi swoje numery a ja powiedziałem, że za mało w nich emocji. Później w wywiadzie przyznali, że dało im to ogromną motywacje do tego żeby nagrać coś lepszego. I o to chodzi! Nie chcę nikomu podcinać skrzydeł tylko właśnie pomóc je rozwinąć.

Obok transmisji na żywo z odsłuchem całych kawałków pojawił się też cykl „Nołnejmalert Producencki”, gdzie razem z uznanym producentem słuchacie przesłanych bitów.

Podczas kolejnych streamów, gdzie słuchałem rapu z podziemia pojawiały się zapytania o podobną formułę dla producentów. O ile jestem osłuchany z rapem, mam jakąś wiedzę w tym temacie i mogę się nią dzielić to produkcją nigdy się nie zajmowałem, więc nie planowałem robić czegoś takiego. W pewnym momencie jednak postanowiłem zaprosić do siebie Gedza i spróbować. Spotkało się to z pozytywnym odzewem a inni uznani producenci zaczęli do mnie pisać, że też chętnie pojawiliby się w charakterze ekspertów. Myślę, że taka możliwość żeby jeden z lepszych producentów w Polsce posłuchał twojego bitu, powiedział co jest a co nie jest dobre to rzecz nieoceniona. Idea jest jedna – dać młodym producentom porady od profesjonalistów.

Tych streamów producenckich jeszcze w zeszłym roku kilka się odbyło – udało się wyłowić jakichś obiecujących bitmejkerów?

Pewnie, pojawiło się sporo fajnych osób. Kilka dni temu napisał do mnie producent o ksywce Emowski, że jego bit trafił na nową płytę Sokoła a półtora roku temu wysyłał go do oceny na Nołnejm Alert. Szczerze mówiąc nie pamiętam tamtej sytuacji ale podobno go sproposowaliśmy.

Masz już listę artystów, którzy będą towarzyszyli ci podczas transmisji?

Jasne, w zeszłym roku pojawili się m.in. Ńemy, Emes Miligan, B.Melo, 2K, Michał Graczyk czy Julas i będę chciał żeby znowu do mnie wpadli. Poza tym na pewno będzie Gedz, RAU i duet SoSpecial. Jestem też na łączach z Matheo, więc o poziom nie ma obaw.

Jak to wygląda w praktyce – co trzeba zrobić żebyście posłuchali czyjegoś bitu?

Są dwie możliwości: albo wrzucamy link do numeru pod odpowiednim postem na Facebooku, albo wysyłamy nasz utwór z tzw. „donate’m”. Druga opcja gwarantuje, że dany kawałek na pewno zabrzmi podczas streama. Tego typu utwory sprawdzamy w pierwszej kolejności a jak wszystkie przesłuchamy to przechodzimy do tych wrzuconych na FB. Można więc liczyć na farta lub rzucić „dyszkę” i mieć pewność, że dostanie się feedback od profesjonalnego producenta. Sądzę, że to śmieszna cena biorąc pod uwagę jakie wydatki trzeba ponieść, jeśli decydujemy się zająć produkcją muzyki na serio.

No to wszystko jasne, kiedy zaczynacie?

Już w najbliższy czwartek (28 luty)! Gościnnie pojawi się LOAA.