Więcej...

Waldorf STVC - syntezator z wokoderem

Sprzęt studyjny | 02.12.2019  | Tomasz Wróblewski
Marka:  Waldorf

Dwa wyjątkowo często wykorzystywane w latach 70. instrumenty w jednym – syntezator typu string (stringmachine) oraz wokoder. Czy taka kombinacja ma szansę sprawdzić się u progu trzeciej dekady XXI wieku?

Gdy muzykom przestały wystarczać brzmienia organów tranzystorowych z przebiegami bazującymi na sinusoidzie i prostokącie, a pierwsze syntezatory były zbyt drogie i zbyt skomplikowane, zaczęto rozglądać się za jakąś alternatywą. Za sprawą takich firm jak Freeman, Crumar, ARP, Elka, Siel, Eminent, Logan, Roland, Korg, a nawet Moog (Opus 3) na rynku pojawiły się zupełnie nowe organy elektroniczne, które swoim brzmieniem przypominały instrumenty smyczkowe. Okazało się, że doskonale nadają się do grania partii podkładowych i harmonicznych, stanowiąc atrakcyjne cenowo zastępstwo dla Mellotronu.
Znani wykonawcy zaczęli je wykorzystywać zamiast sekcji smyczkowych. String maszyny usłyszymy w nagraniach takich wykonawców jak Bee Gees (Night in Broadway), Nu Schoolz (I Can’t Wait), a także Kraftwerk, Tangerine Dream, Jean Michel Jarre, a nawet Joy Division (Love Will Tear Us Apart).

Choć dzisiaj brzmienie syntetycznych smyczków może się wydawać ikoną dźwięku retro, to w rzeczywistości wcale tak nie jest. Przetworzone za pomocą efektów chorus i delay (które od samego początku były nieodłącznym składnikiem barwy string), wzbogacone o nałożone równolegle brzmienia np. Rolanda Juno oraz nieodłączny basowy składnik z syntezatorów typu Moog stanowi podstawę wielu współczesnych aranżacji, nawet w muzyce hip-hop. Dość powiedzieć, że z tego typu barw chętnie korzysta m.in. Kanye West i wielu innych producentów muzyki urban. Analogowe i cyfrowe barwy string doskonale nadają się do wykreowania sonicznego tła, a umiejętne ich wkomponowanie w strukturę utworu sprawia, że stają się jego bazą harmoniczną i melodyczną – nie rzucającą się w uszy, ale stabilnie niosą całą aranżację.

Elektroniczne smyczki Waldorf STVC

Elektroniczne smyczki pod postacią sprzętowych instrumentów przestały być produkowane w latach 80. Jednym z ostatnich klawiatur tego typu była szczególnie u nas popularna NRD-owska Vermona Piano String, którą do dziś można kupić na aukcjach za kwotę w okolicach 500 zł. Inny niemiecki producent, firma Waldorf, postanowiła wrócić do tego typu brzmień z zaprezentowanym w 2013 roku budżetowym syntezatorem Streichfett, który pod postacią 128-głosowego modułu można obecnie kupić za 1.099 zł. Jedną z najlepszych wirtualnych alternatyw oferuje natomiast Arturia, za sprawą kopii słynnej string maszyny ARP Solina. A jeśli szukacie darmowego zamiennika, to polecam Cheeze Machine 2 firmy 2GetherAudio.

Instrument jest dostarczany wraz z mikrofonem na gęsiej szyjce, służącym do sterowania pracą wokodera.

Nie bez powodu padła nazwa Streichfett, ponieważ to właśnie ten instrument jest podstawowym elementem nowego Waldorfa STVC. Jego sekcja cyfrowych smyczków bazuje na banku oscylatorów z dzielnikami oktawowymi, mikserze, korekcji oraz efektach Animate, Phaser i Reverb dla całego sygnału z syntezatora. Charakter soniczny dźwięku wynikowego zmieniamy pojedynczym registrem, który poprzez dopasowanie poziomów oscylatorów oraz ustawień korekcji pozwala na uzyskiwanie barw określanych jako Violin, Viola, Cello, Brass, Organ, Choir oraz szeregu ich kombinacji. W połączeniu z przełącznikiem oktaw, regulatorami czasu ataku (Crescendo) i wybrzmiewania (Release) oraz dedykowanym efektem String/Chorus/Ensemble uzyskujemy na drodze cyfrowej klasyczne barwy typu string.

Struktura Waldorf STVC

STVC, podobnie jak Streichfett, ma w sobie jeszcze jeden syntezator, którym jest 16-głosowy Solo. W jego sekcji możemy wybrać jedno z pięciu typów brzmień (Bass, E-piano, Clavi, Synth i Pluto), przydzielić mu własny zakres lub warstwę klawiatury, zdefiniować obwiednię głośności w trybie ADR i dodać tremolo. Sygnał z tego dedykowanego do partii basowych i solowych syntezatora domiksowujemy następnie do brzmienia smyczków i wysyłamy na sekcję wyjściową. Wokoder, który pełni rolę swego rodzaju korektora dla sekcji Strings, bazuje na banku głęboko działających filtrów sterowanych oscylatorami wyzwalanymi głosem lub zewnętrznym sygnałem. W tym pierwszym przypadku korzystamy z dołączonego do STVC mikrofonu na gęsiej szyjce. W tym drugim można poeksperymentować z sygnałami o poziomie liniowym podanymi na wejście Pedal/Line (źródło sygnału dla wokodera ustalamy w ustawieniach instrumentu). Barwa Strings zawsze jest sterowana wokoderem, gdy tylko go włączymy, a barwa Solo może także grać samodzielnie. Co więcej, dzięki funkcji Freeze możemy „zamrozić” fragment naszego głosu, który będzie wówczas poddaną obróbce wokoderem próbką wyzwalaną z klawiatury, z uwzględnieniem wysokości dźwięku.

Niewielki, ale bardzo czytelny wyświetlacz OLED pozwala m.in. na programowanie ustawień globalnych, edycję punktu początku i końca próbki nagrywanej w trybie Freeze oraz definiowanie źródeł, celów i głębokości modulacji.

Zasadniczą różnicą między STVC a Streichfett, poza oczywistą obecnością wokodera, jest sekcja Tweak. W jej skład wchodzą trzy przyciski banków brzmień (banki A i B zawierają barwy fabryczne, C jest przeznaczony dla użytkownika) oraz enkoder wraz z towarzyszącym mu wyświetlaczem OLED i przyciski + i –. Wciskając jednocześnie przycisk Tweak i A wchodzimy w ustawienia systemowe instrumentu, gdzie znajdziemy m.in. ustawienia MIDI, poziomów sygnałów wejściowych, próg zadziałania funkcji Freeze, załączanie napięcia fantomowego 2,4 V dla mikrofonu wokodera i szereg innych. STVC oferuje dwa porty MIDI: jeden pod postacią tradycyjnych gniazd DIN-5, a drugi na gnieździe USB, które pełni też rolę gniazda zasilania. Możemy zatem zasilać nasz instrument bezpośrednio z komputera albo dowolnego zasilacza USB (takowy znajdziemy już w zestawie wraz syntezatorem). Działający w odniesieniu do sekcji Strings (wraz z wokoderem) efekt Animate służy do modulacji registrów (filtrów). Zamiennie możemy użyć Phasera – to jeden z tych procesorów, bez których żadna string maszyna nie byłaby w stanie uzyskać swojego brzmienia. Niezależnie od nich działa pogłos, którym możemy, a nawet powinniśmy, okrasić całe brzmienie. Reverb brzmi znakomicie – jest jedwabiście gładki i ma bardzo ładne wybrzmiewanie.

Konstrukcja Waldorf STVC

STVC wykonany jest wyjątkowo solidnie. Ma całkowicie metalowy korpus, skutkiem czego nie jest przesadnie lekki. Klawiatura jest typowo syntezatorowa, ale działa bardzo sprawnie – nie jest ani zbyt twarda, ani zbyt miękka. Ponadto obsługuje parametry szybkości nacisku (velocity) i siły docisku (aftertouch). Ta ostatnia w samym instrumencie jest wykorzystywana do modulacji wysokości dźwięku (wibrato), głębokości efektów i szeregu innych parametrów. Ich przypisania dokonujemy w matrycy modulacji, do której uzyskujemy dostęp po wciśnięciu przycisku Tweak. Na wyświetlaczu przy enkoderze pojawia się wówczas pięć slotów, w których możemy wybrać modulator (dostępne są 24 źródła, w tym zewnętrzne komunikaty CC, kółka bendera i modulacji, kontroler nożny itd., także z uwzględnieniem kierunku modulacji), głębokość modulacji i parametr docelowy – praktycznie każdy z regulatorów dostępnych na panelu.

Waldorf STVC w praktyce

W przypadku większości brzmień fabrycznych, w których wykorzystany jest wokoder, dźwięk pojawia się tylko wtedy, gdy wciśniemy klawisze i mówimy lub śpiewamy do mikrofonu. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy sekcja Solo jest odłączona od wokodera. To pozwala nam na grę jej barwą, podczas gdy sekcja String gra tylko wtedy, gdy otrzymuje sygnał z mikrofonu (próg czułości mikrofonu definiujemy w ustawieniach, co może się okazać przydatne na głośnej scenie). Proporcje między sekcjami Solo i Strings ustalamy regulatorem Balance. W połączeniu z możliwością przypisania Solo tylko do lewej części klawiatury lub zdefiniowania jej jako warstwy daje nam to naprawdę dużo możliwości. I choć samo brzmienie Solo nie ma zbyt wielu możliwości kształtowania charakteru sonicznego (ustawiamy go regulatorem Tone), to np. jako syntezator basowy sprawdza się nadspodziewanie dobrze. Barwą solo można grać polifonicznie (do 16 głosów jednocześnie) lub w trybie mono, w obu wypadkach aktywując „starożytny”, ale zawsze dobrze sprawdzający się efekt Vibrato.

W wielu sytuacjach STVC może być samodzielnie trzonem całej aranżacji, którą potem wystarczy tylko uzupełnić o partię rytmiczną.

Sercem sekcji smyczków jest regulator Registration, sterujący pracą banku oscylatorów, filtrów pasmowych i formantowych. Przejścia pomiędzy wszystkimi odcieniami brzmieniowymi dokonują się w sposób płynny i już samo poddanie modulacji tego parametru czy nawet ręczna ich zmiana pozwala uzyskać wyjątkowo ciekawe efekty. Tym bardziej, że przełączając Octave Selector w położenie Both do dźwięku zasadniczego dodawana jest oktawa. Po okraszeniu barwy efektami String/Chorus uzyskamy gęstą, smyczkową w swym charakterze barwę podkładową z regulacją czasów narastania i wybrzmiewania. Bazujący na 256 filtrach wokoder jest klasą samą w sobie. Głos jest czytelny, mocno nasycony, bogaty harmonicznie i doskonale komponuje się z barwami string. Wszystko to, co mogliście usłyszeć w utworach Giorgio Morodera, Phila Collinsa, JMJ, Mike’a Oldfielda, Kraftwerk, Stevie Wondera, a także Coldplay i Daft Punk znajduje się obecnie w Waszym zasięgu. Trzeba przyznać, że niektóre barwy wywołują ciarki na plecach, zwłaszcza jeśli podkreślimy je basowym dźwiękiem z sekcji Solo.

Sekcje Solo i Strings w znacznym stopniu są tożsame z takimi samymi blokami znajdującymi się w syntezatorze Streichfett, tutaj wyposażonymi także w wokoder i przeznaczoną dla niego regulację Registration.

W wielu sytuacjach STVC może być samodzielnie trzonem całej aranżacji, którą potem wystarczy tylko uzupełnić o partię rytmiczną. To jeden z takich instrumentów, na bazie którego da się oprzeć całą koncepcję soniczną kompozycji i mam wrażenie, że to jest właśnie jego największą zaletą. Jest przy tym niesamowicie inspirujący. Wystarczy „położyć” jakiś akord, dodać kilka dźwięków basu, a natychmiast pojawia się pomysł na nowy utwór. Wokoder jako efekt wyjątkowo charakterystyczny, nie powinien być nadużywany, ale już funkcja Freeze daje nam bardzo szerokie pole do manewru. Nagrywane są wówczas odpowiedzi filtrów, a nie sam głos z mikrofonu, a czas nagrania wynosi maksymalnie 20 sekund. W efekcie powstaje coś na kształt próbki bazowej wavetable, którą potem można modulować regulatorem Registration. Ponadto możemy definiować punkt jej rozpoczęcia i zakończenia, a następnie zapisać próbkę w pamięci instrumentu, by była dostępna także po jego wyłączeniu i ponownym włączeniu.

Podsumowanie

Ten z pozoru dość prosty i nie mający zbyt wielu elementów regulacyjnych instrument ma w sobie pierwiastek tego, co cenimy w urządzeniach analogowych (choć STVC analogowy nie jest) – pewną ulotność ustawień i konieczność skoncentrowania się na tym co jest „tu i teraz”. Nie rozpraszamy się zatem świadomością istnienia wielu innych możliwości, ale staramy się wykorzystać te, które są w zasięgu naszej ręki. Zaczynamy myśleć kreatywnie, a nie technologicznie. Poza tym brzmienie STVC, pozbawione fajerwerków, bajerów i arpeggiatorów doskonale układa się w aranżacji. Instrument w obie strony obsługuje komunikaty MIDI, zatem bardzo łatwo można go zintegrować z naszym programem DAW. Jedyne, co tak naprawdę mi w nim przeszkadza, to konieczność aktualizacji ustawień potencjometrów po zmianie presetu. Każdy z nich trzeba ruszyć, aby wskazywał tę wartość, która w danym momencie obowiązuje. Jest to jednak cecha tak powszechna, że nie ma sensu tego rozpamiętywać. Ponadto miłym dodatkiem byłoby wyprowadzenie dźwięku przez USB, ale póki co taka możliwość nie istnieje.

Z ceną 3.199 zł STVC nie od razu zachęca do kupna, zwłaszcza że nie jest zbyt uniwersalny, będąc przypisanym do określonego typu brzmień. Cenę może usprawiedliwiać jednak fakt obecności wysokiej klasy klawiatury z velocity i aftertouch, która może funkcjonować jako klawiatura sterująca w naszym systemie. A jeśli ktoś nie poszukuje klawiatury, a wokoder nie pociąga go na tyle, by zainwestować w STVC, to zawsze może pomyśleć o blisko 3-krotnie tańszym module Waldorf Streichfett, który ma większość funkcji brzmieniowych dostępnych w STVC. Niemniej nowoczesna string maszyna połączona z wokoderem i unikalną opcją syntezy wavetable, a wszystko to okraszone doskonałymi efektami z lat 70. i 80., świetną klawiaturą i wmontowane w pancerną obudowę tworzy łakomy kąsek, obok którego żaden miłośnik syntezatorów sprzętowych nie może przejść obojętnie. 

 

Nasze spostrzeżenia

+ doskonałe brzmienie
+ funkcjonalne połączenie string maszyny, wokodera, syntezatora wavetable i syntezy PCM (Solo)
+ wyjątkowo solidna konstrukcja i wysokiej klasy klawiatura syntezatorowa z aftertouch
+ zasilanie przez USB
+ szeroka paleta stylowych brzmień
+ pełna implementacja MIDI i dobrze przemyślana matryca modulacji
+ dwa porty MIDI (DIN i USB)
+ możliwość sterowania wokodera sygnałem zewnętrznym

- brak możliwości wyprowadzenia (i wprowadzenia) dźwięku przez USB
- możliwość zapisania w pamięci tylko jednej próbki Freeze

 

Zakres zastosowań

- charakterystyczny brzmieniowo instrument cyfrowy mogący pełnić funkcję samodzielnego wokodera, wokodera z 16-głosowym syntezatorem Solo, syntezatora bazującego na kreowanych przez użytkownika próbkach wavetable jak też klasycznej string maszyny z syntezatorem basowym

 

Informacje

Klawiatura 49 klawiszy z aftertouch i velocity, transpozycja ±24 półtony
Złącza MIDI In/Out, USB (MIDI, zasilanie), Sustain, Expression, Headphone, Line Out L/R, XLR (mikrofon do wokodera)
Synteza polifoniczna sekcja Strings, 16-głosowy moduł Solo, 256-pasmowy wokoder z polifoniczną nośną
Efekty Animate (modulacja Registration), Ensemble/Chorus/Phaser (Strings i Vocoder), pogłos
Zasilanie przez USB
Wymiary 740x280x100 mm
Waga 7,5 kg
Dystrybucja Audiostacja
Producent Waldorf