Więcej...

AI w tworzeniu muzyki a prawo autorskie

AI w tworzeniu muzyki a prawo autorskie

Osiągnięcia sztucznej inteligencji powoli przedostają się do przemysłu muzycznego. Stanowi to niezwykle ciekawe zagadnienie z perspektywy prawa autorskiego.


Według powszechnie używanej definicji sztuczna inteligencja (AI – artificial intelligence) to dziedzina wiedzy, której przedmiotem jest tworzenie maszyn zdolnych do rozwiązywania problemów bądź wykonywania zadań wymagających inteligencji, gdyby były podejmowane przez człowieka. Maszyny wykorzystujące rezultaty prac nad AI zdają się „zdobywać” coraz więcej dziedzin życia człowieka. Np. stworzony przez IBM program o nazwie Watson, którego możliwości zostały pokazane w grze Jeopardy! wymagającej szybkiego kojarzenia przeróżnych informacji (wygrał wówczas z najlepszymi graczami – ludźmi), obecnie jest używany w medycynie, farmacji oraz w prawie. Uzyskane przez niego rezultaty są nietrywialne i świadczą o samodzielnym poszukiwaniu korelacji w (ogromnych) bazach danych.

Wobec zastosowania AI w przemyśle muzycznym rodzi się wiele pytań. kto jest autorem dzieła muzycznego stworzonego przez AI– programista AI czy muzyk? Czy ze względu na korzystanie przez AI z bazy danych utworów, rezultat w postaci nowego dzieła może być uznany za opracowanie utworu? A jeśli tak, to opracowaniem ilu z nich może być, skoro nowe dzieło czerpie z bazy zawierającej nierzadko wiele tysięcy utworów?

AI w muzyce

W 2016 r. brytyjski muzyk i producent Alex da Kid przy tworzeniu i produkcji utworu Not Easy korzystał ze wspomnianej już wyżej maszyny Watson BEAT stworzonej przez IBM. Według IBM maszyna ta „rozumie muzykę i pozwala artystom zmienić brzmienie tworzonego utworu w oparciu o nastrój, który chcą oni w nim przekazać”. Warto w tym miejscu odnotować, że utwór ten zadebiutował na 6 miejscu list przebojów (Billboard Rock Digital Song Sales charts). W opisywanym przypadku tworzenie i produkcja odbywały się z udziałem człowiek (muzyka).

Sophia, humanoidalna sztuczna inteligencja firmy Hanson Robotics, w programie Jimmy Fallona. (fot. NBC)

Kolejnym przykładem jest zaprezentowana w ubiegłym roku przez badaczy z Sony CSL Research Laboratory popowa piosenka skomponowana przez AI nosząca tytuł Daddy’s Car i wzorowana na stylu muzycznym Beatlesów. Tu także za aranżację i produkcję odpowiedzialny był człowiek – francuski kompozytor Benoit Carre. Według badaczy proces tworzenia składała się z następujących etapów:

- utworzono bazę danych zawierającą melodie, harmonie (w notacji muzycznej) i słowa (LSDB – Leadsheet database) 13.000 utworów muzycznych rozmaitych stylów i pochodzących od różnych wykonawców – głównie jazz i pop, ale także wielu innych;
- korzystając z systemu systemu FlowComposer kompozytor Benoit Carre wybrał styl oraz stworzył notację dla melodii i harmonii; w tym przypadku był to styl „The Beatles”;
- przy użyciu kolejnego sytemu założeniom dotyczącym harmonii i melodii przypisano urywki nagrań różnych piosenek;
- następnie Carre dokończył miksowanie tak uzyskanego rezultatu

O ile w przypadkach opisanych wyżej udział człowieka był dość znaczny, to nie można tego samego powiedzieć o udostępnionym w serwisie YouTube utworze Break Free, który w całości został skomponowany i wyprodukowany przez AI – program o nazwie Amper.

Jak taką twórczość (?) ocenić z perspektywy prawa autorskiego? Jakich odpowiedzi można udzielić na postawione wyżej pytania dotyczącego rezultatów muzycznych dokonań AI?

Zasady prawne

Trzeba pamiętać, że podstawową zasadą prawa autorskiego jest, iż utwór, aby mógł być przez nie ochraniany, musi pochodzić od człowieka, być przez niego stworzony. Współcześnie trudno sobie wyobrazić, aby twórcy w wielu dziedzinach sztuki nie korzystali z programów komputerowych, w tym także przy tworzeniu muzyki. Jednak utwory takie nadal traktuje się jako te, który wytworzył człowiek zaś program komputerowy jednie w tym pomaga. Proces twórczy zachodzi w umyśle autora zaś komputer jest tylko narzędziem (ang. computer assisted work).

Odmiennego podejścia zdaje się wymagać rezultat wytworzony przez AI. Swoboda pozostawiona maszynie obejmuje tu proces podejmowania decyzji co do wszystkich kluczowych elementów składających się na finalną, nadającą się do odbioru wersji dzieła. Zaznaczam, że pisząc o podejmowaniu decyzji przez maszynę nie mam na myśli procesu analogicznego do tego, jaki charakteryzuje pracę twórcy, ale raczej proces, którego rezultat jest niepewny, losowy, wprawdzie oczekiwany, lecz finalna postać jest zagadką.

Wydaje się, że takiego dzieła muzycznego wytworzonego przez AI nie można uznać za utwór na gruncie prawa autorskiego, gdyż jego twórcą nie jest człowiek. Nie może być argumentem na rzecz tezy przeciwnej to, że ramy takiego wytworu są determinowane przez dane wyjściowe wprowadzone przez człowieka (programistę). Nieoczekiwany rezultat będący efektem przetwarzania tych danych przez AI sprawia, że rola człowiek nie nosi cech twórczej ingerencji.

Nie będzie to także opracowanie utworu. Skoro baza danych, z której czerpie AI, składa się z tysięcy utworów, niemożliwym byłoby zbadanie, którego z nich opracowaniem jest dzieło AI.

Komentarz

Moim zdaniem najbliższą prawną konstrukcją jest prawo pokrewne do fonogramu tj. prawo do pierwszego utrwalenia warstwy dźwiękowej m.in. także innych zjawisk akustycznych. Oczywiście konstrukcja ta nie była tworzona z myślą o AI, ale obecnie wydaje się najbardziej przystawać do wytworu AI. Oznacza to, że prawo do niego przysługiwać będzie producentowi, który np. na podstawie licencji korzysta z pracy AI.

Na marginesie, skoro w tym roku humanoidalna AI o imieniu Sophia otrzymała obywatelstwo Arabii Saudyjskiej a podczas konferencji samodzielnie, bez towarzystwa jej twórców (Hanson Robotics), odpowiadała na pytania dziennikarzy, być może zbliża się moment poważnej debaty nad koncepcją e-osoby, która wpłynie także na konstrukcję prawa autorskiego.

Artykuł pochodzi z numeru:
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
grudzień 2017
Kup teraz