Wtyczki do zadań specjalnych
Wtyczki do zadań specjalnych

Żyjemy w czasach, w których każdy może nagrać płytę w domu. Przynajmniej w teorii, bo to, że może nagrać nie oznacza, że będzie ona brzmiała dobrze. Dlatego reanimowanie kiepsko nagranych ścieżek to chleb powszedni inżynierów dźwięku, a wtyczki ułatwiające to zadanie są na wagę złota. Oto subiektywne zestawienie tych, które nie raz uratowały nam skórę, choć sprawdzają się też świetnie w przypadku dobrze nagranego materiału i zwyczajnie skracają czas ślęczenia przed komputerem, gdy trzeba pracować szybko.

Technologia
Marcin Staniszewski
2020-10-14

Oeksound Soothe 2

Soothe pojawił się parę lat temu znikąd jako pierwsza wtyczka debiutującej firmy Oeksound z Finlandii i z miejsca zdobył serca inżynierów dźwięku. Oto bowiem dostaliśmy do rąk narzędzie wyjątkowo ułatwiające likwidowanie niepożądanych rezonansów (słowo „niepożądanych” jest tu kluczowe – pamiętajmy, że nie wszystkie rezonanse są niepożądane, a tylko te, które nam przeszkadzają). Tradycyjnie wygląda to tak, że gdy pojawia się bandyta, namierzamy go wąskim filtrem za pomocą techniki „podbij i przemiataj”, a potem usuwamy chirurgicznym cięciem. Często jednak bywa to bardzo żmudny proces, szczególnie w przypadku kiepsko nagranego materiału. Soothe wykonuje tę pracę półautomatycznie na zasadzie zaawansowanego wielopasmowego korektora dynamicznego na sterydach.

Na początku procesor ten był dedykowany do wokali (choć świetnie sprawdzał się na innych instrumentach), ale jego najnowsza, druga odsłona, obsługuje również pasmo basowe. I to jest kolejny przełom, bo rezonanse w basie potrafią spędzać sen z powiek, szczególnie jeśli próbujecie miksować w pomieszczeniu pozbawionym adaptacji akustycznej. W przypadku Soothe 2 wystarczy wskazać właściwy obszar oraz dostroić głębokość działania algorytmu za pomocą pokrętła Depth. Precyzję działania ustawiamy pokrętłami Sharpness i Selectivity. Wykres w centrum interfejsu wbrew pozorom nie symbolizuje korektora, a raczej charakterystykę czułości na rezonanse – im wyższe podbicie, tym większa czułość w danym paśmie. Ważna uwaga – często może się wydawać, że wtyczka nie działa. Paradoksalnie o to właśnie chodzi, żeby wszelkie takie operacje były transparentne. Jednak na początku pojawia się tendencja do podkręcania parametru Depth. Warto jednak zachować wstrzemięźliwość, bo przy ekstremalnych nastawach źródło zaczyna tracić wyrazistość.

W nowej wersji pojawiło się kilka innych usprawnień. Jednym z największych jest obecność dwóch trybów Soft i Hard. Ten pierwszy jest ustawieniem standardowym i zapewnia największą transparentność, ale czasami zamiast po skalpel trzeba sięgnąć po topór. Wtedy do akcji wkracza tryb Hard. Nowością są też parametry Attack i Release, które świetnie sprawdzają się przy eliminacji przesłuchów na ścieżkach perkusyjnych. Z kolei opcja maksymalnego nadpróbkowania tylko podczas renderingu pozwala na odciążenie systemu na etapie miksu. Jest też niesłychanie przydatna przy masteringu możliwość pracy w trybie M/S oraz kluczowania akcji procesora za pomocą zewnętrznego sygnału. (cena: 199 €)

Więcej informacji TUTAJ.

Artykuł pochodzi z
Nowe wydanie Estrada i Studio
Estrada
i Studio
wrzesień 2020
Kup teraz