Więcej...

Co trzeba wiedzieć o sample clearance?

20.09.2019  | Piotr Lenartowicz
Co trzeba wiedzieć o sample clearance? fot. https://robinvelghe.com

Pomimo niezliczonej liczby wybitnych produkcji opartych na samplingu, owa technika ciągle bywa kwestionowana, jako mało kreatywna, a niekiedy nazywana jest po prostu pójściem na skróty. Nie będziemy w tym miejscu rozprawiać się z tymi zarzutami, a zajmiemy się aspektem samplowania, który może przysporzyć nam zdecydowanie więcej nieprzyjemności niż nawet najostrzejsza polemika na forum dyskusyjnym.

Rzecz jasna mamy na myśli tzw. "czyszczenie sampli" (sample clearance), a więc procedurę w ramach której uzyskujemy zgodę na wykorzystanie fragmentu innego utworu w naszej autorskiej produkcji. Choć można powiedzieć, że idea samplingu pojawiła się już w latach 40. ubiegłego stulecia (mowa o awangardowych twórcach muzyki konkretnej, jak chociażby Pierre Schaeffer), później była obecna również wśród osób tworzących Studio Eksperymentalne Polskiego Radia, to jednak dopiero kiedy "przejęli" ją twórcy muzyki popularnej na horyzoncie pojawiły się nieznane dotąd problemy. Samo pojęcie samplingu ukształtowało się w latach 60. i 70., kiedy dokonywano pierwszych prób z technologią cyfrową. Wówczas określano w ten sposób próbkowanie, w trakcie którego sygnał analogowy był mierzony tysiące razy na sekundę, a każdy pomiar, zapisany do postaci binarnej, tworzył pojedynczą próbkę. Takie próbki mogły być następnie przetwarzane i odtwarzane w sposób niemożliwy do uzyskania na taśmie analogowej. Obecnie, choć metoda przetwarzania sygnału analogowego na cyfrowy w swej zasadzie właściwie się nie zmieniła, pojęcie samplingu oznacza coś zupełnie innego - myślimy o całościowych dźwiękach i frazach, a nie pojedynczych próbkach.

Kiedy niedługo później powstały pierwsze komercyjne samplery oparte na technice cyfrowej, takie jak Harry Mendell Computer Music Melodian, Synclavier czy Fairlight CMI, to głównie za sprawą tego ostatniego technika zapętlania sygnału stawała się coraz bardziej popularna. Co prawda, początkowo ceny tych urządzeń sprawiały, że były one zarezerwowane tylko dla wąskiego grona twórców, jednak wraz z pojawieniem się takich klasyków jak E-mu SP-1200, oraz Akai S950 nikt nie był w stanie powstrzymać stojącej już w progu rewolucji. Omawiana technika tworzenia nowych utworów muzycznych musiała spowodować kłopoty natury prawnej. Artyści, których twórczość została "wzięta na warsztat" właśnie poprzez sampling nie byli z tego tytułu szczególnie zachwyceni. Zwłaszcza, kiedy powstałe w ten sposób utwory odnosiły komercyjny sukces. Jedną z pierwszych, oraz jednocześnie najbardziej znanych sytuacji tego typu był kawałek Love Sensation, w którym włoski zespół Black Box wykorzystał wokal Loleatty Holloway. Ostatecznie rzeczony fragment śpiewu amerykańskiej wokalistki został "wyczyszczony", a więc artystka otrzymała żądaną satysfakcje, jednak podobne historie nie zawsze kończą się happy endem. Niekiedy dochodzi do eskalacji jak wtedy, gdy The Weeknd i Daft Punk zostali pozwani za "Starboy".

Jak wcześniej zaznaczyliśmy nie chcemy tutaj poświęcać zbyt wiele miejsca na wspomniane we wstępie zarzuty, jakoby sztuka samplingu polegała jedynie na "kradzeniu" czyichś muzycznych pomysłów, ale na potrzeby tego tekstu trzeba przypomnieć, że właśnie poprzez omawianą technikę powstał szereg nowych stylistyk muzycznych - m.in. house, jungle czy bodaj w największej mierze hip-hop. Dziś, szczególnie przedstawiciele ostatniego z wymienionych gatunków są najmocniej utożsamiani z samplingiem i co warto powiedzieć, sami taki wizerunek skutecznie pielęgnują. Wielu z nich chwali się wielogodzinnym wyszukiwaniem nieznanych nikomu płyt w antykwariatach (tzw. "digging"), oraz późniejszym pieczołowitym wycinaniu ich fragmentów np. przy pomocy Akai MPC. Jednym z takich twórców jest amerykański raper i producent kryjący się pod pseudonimem Logic. Pochodzący z Gaithersburg, w stanie Maryland artysta jakiś czas temu zabrał głos w kwestii sample clearance...

 

 

Jak przyznawał później chodziło mu przede wszystkim o sytuacje w których "wyczyszczenie sampla" jest niemożliwe, ponieważ nie sposób dotrzeć do osób posiadających prawa do zsamplowanego utworu, lub stawiane przez nich wymagania finansowe są zaporowe. To nie pierwszy raz, kiedy o producencie z USA zrobiło się głośno niekoniecznie z powodu wysokiego poziomu jego muzyki, a właśnie sposobu w jaki powstaje. Na początku tego roku na rynku ukazał się jego debiutancki album Supermarket, gdzie znalazł się m.in. utwór Can I Kick It? W założeniu był to hołd dla grupy A Tribe Called Quest, która jak wiadomo na początku lat 90. stworzyła kawałek właśnie pod tym tytułem. W rzeczywistości ponad 90% tantiem, jakie utwór mógł przynieść Logicowi trafiło do... Lou Reeda. Mówiąc konkretnie do jego spadkobierców, ponieważ piosenka stworzona przez formacje ATCQ opierała się na samplu z Walk On The Wild Side z repertuaru tego nieżyjącego już amerykańskiego barda. Co prawda, Logic posiłkował się samplem z produkcji Q-Tipa i kolegów, ale ten motyw pierwotnie znalazł się właśnie w jednej z kompozycji składających się legendarny album Transformer.

Wiele klasycznych dziś albumów z tzw. "złotej ery", powstawało na bazie sampli ze znalezionych na strychu, bądź w piwnicach płyt winylowych, a wówczas procedury i prawa związane z sample clearance nie były aż tak rozbudowane jak dzisiaj. To właśnie dlatego na serwisach streamingowych takich jak Spotify, Tidal czy Apple Music nie znajdziecie najbardziej znanych albumów z dyskografii grupy De La Soul. Podobnie rzecz ma się z mixtape'ami, które już w swoim założeniu są wydawnictwami nieoficjalnymi i żaden duży podmiot nie podejmie się ich szerokiej dystrybucji. Trudno wyobrazić sobie, aby płyty takie jak np. Art Brut duetu Pro8l3m, która w całości oparta jest na samplach z polskich utworów mogła wylądować na przysłowiowej półce w Empiku. Z drugiej strony Steez83 oraz Oskar pracują właśnie nad kontynuacją tego projektu, więc trudno przypuszczać, aby funkcjonowanie w drugim obiegu było dla nich szczególnie uciążliwe.

Cytowany wyżej Logic z rozrzewnieniem wspomniał wydawane przez siebie mixtape'y, kiedy nikt nie miał pretensji o wykorzystywane tam sample, ale przecież jeszcze nie tak dawno, bo pod koniec 2013 roku Lord Finesse pozwał Maca Millera za utwór Kool Aid & Frozen Pizza, który znalazł się na projekcie K.I.D.S. Pomimo, że był to właśnie bezpłatny mixtape, to i tak legendarny reprezentant D.I.T.C. postanowił wytoczyć pozew przeciwko Macowi za użycie podkładu znanego z numeru Hip 2 Da Game z 1995 roku. Co ciekawe, sam Lord Finesse chyba zapomniał, że wyprodukowany przez niego utwór opiera się na nigdy nie "wyczyszczonych" próbkach z piosenek takich twórców jak Oscar Peterson, Otis Redding, czy James Brown. Finalnie obaj twórcy dogadali się z dala od telewizyjnych kamer i dyktafonów dziennikarzy. Jako, że od zawsze hip-hop samplami stoi podobne sytuacje miały miejsce pod każdą długością i szerokością geograficzną, a więc również w Polsce. Bywało, że autorzy kompozycji, które kolejni bitmejkerzy decydowali się "brać na warsztat" starali się dochodzić swoich praw na drodze sądowej, a innym razem całe zagadnienie udawało się rozwiązać z klasą i uśmiechem na ustach. Poniżej przypominamy kilka najbardziej emblematycznych przykładów, kiedy polski hip-hop posiłkował się samplami z polskich płyt.

1.

WYP3 feat. Trzyha / Warszafski Deszcz - Mam Tak Samo Jak Ty

Chyba najbardziej znany przykład wykorzystania fragmentu innego utworu w numerze hip-hopowym na naszym lokalnym podwórku. Z tego co wiemy Czesław Niemen bardzo długo w ogólnie nie wiedział o jego istnieniu, aż powiedział mu o tym... O.S.T.R. Doskonały przykład na to, że na bazie klasyków powstają klasyki.

2.

Molesta - Sie Żyje

O znaczeniu albumu Skandal dla rozwoju hip-hopu w Polsce powiedziano już bardzo wiele, a pewnie nadal nie wyczerpano tematu w wystarczającym stopniu. Odpowiadający za produkcje płyty, DJ 600V posiłkował się wieloma samplami, często pochodzącymi z rodzimych płyt. W tym wypadku chodzi o utwór Workoholic z repertuaru grupy String Connection założonej przez Krzesimira Dębskiego.

 

3.

Peja / Slums Attack - Głucha Noc

Najgłośniejszy singiel z najbardziej znanej płyty poznańskiego rapera, która przyniosła mu ogromny rozgłos i zachowując wszystkie proporcje pozwoliła uzyskać status gwiazdy gatunku. Stan Borys, którego przetworzony wokal z utworu Chmurami zatańczy sen pojawia się w refrenie nie podzielał jednak entuzjazmu kupujących album Na legalu? (ponad 100 tys. sprzedanych egzemplarzy!) i wytoczył Ryszardowi "Peji" Andrzejewskiemu proces. Sprawa toczyła się przeszło 10 lat i finalnie obaj panowie osiągnęli porozumienie. Powstała nawet Głucha noc 2, jednak utwór nie powtórzył sukcesu części pierwszej.

4.

Tede feat. Zdzisława Sośnicka - Jak Żyć?

Tede w 2004 roku pokazał w jaki sposób elegancko rozwiązać sprawę z wykorzystaniem sampli z czyjegoś utworu. Zdzisława Sośnicka była pod dużym wrażeniem uroku osobistego warszawskiego rapera i zgodziła się, aby fragment piosenki Ludzie mówią znalazł się w singlu promującym jego kolejne wydawnictwo. Uwagę zwraca umieszczenie imienia i nazwiska piosenkarki, jako współautorki utworu, co wówczas budziło zdziwienie, a dziś uchodzi za standard.

5.

Pezet/Noon - Nie Jestem Dawno (Ajron Remix)

Płyta Muzyka poważna stworzona przez duet Pezet/NOON to zdecydowanie jeden z najdojrzalszych wytworów polskiego hip-hopu zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej. Małym zgrzytem związanym z premierą tego wydawnictwa okazał się remix utworu Nie Jestem Dawno przygotowany przez Ajrona. Producent wykorzystał w nim dość znaczny fragmentu utworu Błaganie, mało komu znanej grupy Fatum. Członkowie tego zespołu sądzili, że uzyskają z tego tytułu dość znaczne środki pieniężne, jednak w 2004 roku płyty w Polsce sprzedawały się bardzo słabo. Ich największym zyskiem okazał się zatem fakt, że dzięki całemu zamieszaniu o grupie Fatum usłyszało sporo osób.

6.

Sokół feat. Andrzej Zaucha - Pomyłka

Jeżeli Tede 15 lat temu pokazał w jaki sposób rozwiązywać kwestie użycia sampli z klasą, no to Sokół wzniósł tę sztukę na jeszcze wyższy poziom. Andrzej Zaucha stał się współautorem utworu Pomyłka (technicznie, pojawia się tam jego wokal z utworu Póki masz nadzieję), natomiast autor tekstu samplowanej piosenki Andrzej Sobczak, oraz jej kompozytor Jerzy Cierpiałek, podpisali z wytwórnią Prosto stosowne dokumenty licencyjne.

Oczywiście tych przykładów mniej lub bardziej kreatywnego wykorzystania techniki samplingu jest zdecydowanie więcej, ponieważ dla wielu twórców był to najprostszy sposób, aby rozpocząć swoją przygodę z produkowaniem muzyki. Część z nich nadal szuka interesujących próbek wśród stert zakurzonych winyli, lub coraz częściej plików cyfrowych, a inni w poszukiwaniu inspiracji zwrócili się np. w stronę hardware'u. Natomiast bezsprzeczną "przysługą", jaką hip-hop wyświadczył całej rzeszy kompozytorów czy muzyków był fakt, że ich twórczością zainteresowało się zupełnie nowe grono odbiorców. "Śledzenie" sampli, tego w jaki sposób zostały one obrobione i w jakich utworach się pojawiały samo w sobie jest bardzo ciekawe, ale poza wszystkim może mieć również walor edukacyjny. Wiele osób poznało klasyczne jazzowe płyty właśnie dlatego, że zainteresowało się skąd tak naprawdę pochodzą dźwięki na których ich ulubiony raper wykłada swoje credo. Jakiś czas temu pisaliśmy, że FALCON1 i DJ Kebs przedstawiają "Elementarz", czyli wydawnictwo na którym zaprezentowali źródła sampli, wręcz konstytuujących dla polskiego hip-hopu. Poniżej możecie sprawdzić jak brzmi hip-hopowe "abecadło" od twórców odpowiadających za inicjatywę Spinlab.

Nasze rozważania musimy jeszcze uzupełnić o głos osoby, która "czyszczeniem" sampli zajmuje się od ponad 25 lat. Deborah Mannis-Gardner udzieliła jakiś czas temu ciekawego wywiadu magazynowi Forbes, gdzie powiedziała m.in.: "Kiedyś cały ten biznes wyglądał zupełnie inaczej - Common wydając swój pierwszy album mógł mieć w każdym utworze cztery lub pięć sampli i było to wyzwaniem, ale udało się przez ten proces przejść. Dzisiaj byłoby to niemożliwe, ponieważ wszyscy są chciwi, a tzw. publishers chcą 10 albo aż 15 procent udziału w zyskach. Kiedy planujesz budżet na album musisz przeznaczyć od 100 do 150 tys. dolarów na sample clearance, jeśli tych próbek na albumie jest dużo. Sprawa wcale nie musi być prostsza, kiedy prawa do utworów zachowali sami artyści, ponieważ potrafią oni mieć swoje wymagania. Tak było w przypadku Coolio i jego hitu Gangsta's Paradise opierającego się na motywie znanym z piosenki Pastime Paradise Steviego Wondera. Piosenkarz zgodził się na użycie sampli pod warunkiem, że raper nie będzie przeklinał w swoim utworze...".

Rzecz jasna mało który artysta może operować budżetami na poziomie setek tysięcy dolarów, więc musimy zmierzyć się z pytaniem: co w takim wypadku nam pozostaje? Przede wszystkim warto zapoznać się z serwisami oferującymi bogate bazy sampli - Splice albo Tracklib mogą okazać się stałym źródłem ciekawych próbek. Ponadto, również w naszym serwisie znajdziecie regularne informacje o najlepszych, bezpłatnych paczkach sampli. Ostatnio pisaliśmy, że dostępnych jest prawie 500 sampli "zepsutego" fortepianu, a niewiele wcześniej pojawiła się możliwość pobrania 268 funkowych oraz ponad 1700 sampli perkusyjnych za darmo. A co jeśli nie wyobrażamy sobie naszego nowego utworu bez sampla z wyszperanej w antykwariacie płyty? Historia zna przykłady, kiedy artyści udostępniali swoje utwory początkującym twórcom na preferencyjnych warunkach. Zawsze warto spróbować skontaktować się z autorem danego nagrania - być może będzie to początek jakiejś szerszej współpracy.